KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI

 

Maciej Turski: Duży głód walki? Powracasz po dość długiej przerwie i przegranej walce...

 

Roman Szymański: Głód na pewno jest duży. Mocno przygotowywałem się do tej walki. Teraz na szczęście łapię już świeżość.

 

Wracasz po długiej przerwie, bo od przegranego pojedynku z Marcinem Wrzoskiem minęło sporo czasu. Fakt, że przegrałeś walkę z Marcinem Wrzoskiem sprawia, że chęć udowodnienia swojej wartości sportowej jest jeszcze wyższa?

 

Znam swoją wartość sportową, ale po przegranej czy kontuzji zawsze chce się coś udowodnić. Chcę pokazać, że jest ze mną lepiej niż ostatnio, że jestem w odpowiednim miejscu. 

 

Podczas walk z twoim udziałem, prawie za każdym razem, możemy spodziewać się fajerwerków. Zależy ci, aby oprócz zwycięstw, Twoje walki były efektowne?

 

Absolutnie nie! To wynika po prostu z mojej natury. Nie czuję dodatkowej presji z tym związanej, choć oczywiście fajnie, że moje walki dobrze się ogląda. Jednak wynika to tylko i wyłącznie z mojego stylu.

 

Po wygranej walce z Danielem Torresem ponownie wrócą myśli o pasie mistrzowskim?

 

W kategorii piórkowej robi się naprawdę ciasno. Każda wygrana zbliży mnie do walki o pas mistrzowski. Jak bardzo? Tego nie wiem. Na gali KSW też są inne starcia w kategorii 66 kilogramów, więc od ich rezultatów również sporo będzie zależeć. Wydarzyć może się naprawdę wiele. Ja skupiam się na swojej robocie, a później będziemy myśleć.

 

Cała rozmowa z Romanem Szymańskim w załączonym materiale wideo.