El. MŚ koszykarzy. Kolenda: Juniorzy i seniorzy to dwa różne światy

Koszykówka
El. MŚ koszykarzy. Kolenda: Juniorzy i seniorzy to dwa różne światy
fot. Cyfrasport

"Gra w seniorach i juniorach to dwa różne światy" - powiedział 19-letni Łukasz Kolenda, najmłodszy koszykarz reprezentacji Polski. Drużyna trenera Mike'a Taylora rozegra w czwartek niezwykle ważny mecz w eliminacjach mistrzostw świata z Holandią w Den Bosch.

Po absolutnym debiutancie Michale Nowakowskim, Kolenda to drugi najmniej doświadczony gracz w drużynie narodowej. W ekipie seniorów ma za sobą dwa spotkania i siedem zdobytych punktów.

 

"Dla mnie to nieocenione doświadczenie, że w tak młodym wieku mogę być w zespole z takimi zawodnikami. Znajduję u nich wsparcie i zrozumienie. Wiedzą, że to moje początki w seniorskiej kadrze. Czuję się wśród nich bardzo dobrze. Trenowanie z bardziej rutynowanymi graczami pomaga w rozwoju. Uczę się nowych elementów i rozumienia gry" - przyznał.

 

Pochodzący z Ełku rozgrywający Trefla Sopot był bohaterem tegorocznych mistrzostw Europy do lat 20 Dywizji 2, w których reprezentacja prowadzona przez Przemysława Frasunkiewicza z pierwszego miejsca wywalczyła awans do Dywizji A. Został wybrany MVP turnieju w Sofii, był prawdziwym liderem zespołu, zdobywając średnio 17,1 pkt, cztery zbiórki i 3,6 asysty.

 

Od trzech sezonów Kolenda, wraz ze swoim bratem Michałem, starszym o dwa lata, występuje w ekstraklasie w zespole Trefla Sopot. W obecnym notuje średnio 8,8 pkt, dwie zbiórki i trzy asysty. Przyznaje, że przejście z rozgrywek juniorskich do rywalizacji z seniorami to duży przeskok.

 

"Różnica jest kolosalna. Nawet nie ma co porównywać. Gra seniorska jest całkowicie inna niż w drużynie juniorów. W tej drugiej można sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia psychicznego, a w "dorosłej" koszykówce nie ma na to miejsca, ponieważ każda dekoncentracja jest wykorzystywana przez przeciwnika. Każdy błąd wiele kosztuje" - zauważył.

 

Sportowym wzorem jednego z najbardziej utalentowanych polskich koszykarzy młodego pokolenia jest gwiazdor NBA LeBron James, występujący obecnie w Los Angeles Lakers.

 

"W Europie podpatruję wielu zawodników, ale ciężko mi wskazać konkretnego idola. Bardziej skupiam się na sobie i na tym, co sam mogę poprawić, a nie na tym, co robią inni i czy ja mógłbym grać w ten sposób. Owszem, podpatruję niektóre elementy, aczkolwiek tak bardzo nie skupiam się na nich" - zaznaczył.

 

W kadrze narodowej też na razie nie ma mentora.

 

"Nie ma w niej gracza, na którym szczególnie się wzoruję, bo każdy jest innym typem zawodnika. Tym bardziej, że trenuję z reprezentacją trenera Mike'a Taylora od niedawna, a akurat na mojej pozycji w czasie gdy jestem w kadrze zmienili się zawodnicy. Teraz nie ma z nami kontuzjowanego Kamila Łączyńskiego, a wrócił Łukasz Koszarek" - zakończył.

 

Czwartkowe spotkanie z Holandią w Den Bosch rozpocznie się o godz. 20. Kolejny mecz Polacy rozegrają z Włochami w niedzielę o 20.15 w Gdańsku.

 

Dotychczas biało-czerwonym nie udało się w eliminacyjnej grupie J wygrać meczu na wyjeździe. Gdyby w Holandii odwrócili tę tendencję, uczyniliby duży krok na drodze do awansu. W mistrzostwach świata Polska wystąpiła tylko raz - w 1967 roku w Urugwaju, gdzie drużyna

trenera Witolda Zagórskiego wywalczyła piąte miejsce.

 

Obecnie Polska zajmuje trzecie miejsce w grupie z bilansem czterech zwycięstw i czterech porażek. Liderem jest Litwa (8-0), pewna już awansu do przyszłorocznych MŚ w Chinach. Na drugiej pozycji plasują się Włochy (6-2), na czwartej - Węgry (4-4), a Holandia jest piąta z identycznym bilansem (3-5) jak ostatnia Chorwacja. Do MŚ zakwalifikują się po trzy czołowe drużyny z czterech grup.

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze