KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI

 

Maciej Turski: Jak wróciłeś z tych Stanów Zjednoczonych to troszkę Cię nie poznajemy. Żartując, sylwetką Ci bliżej do modelki na wybiegu niż starego Gamera. Jak się czujesz w nowej odsłonie?


Mateusz Gamrot: Obyło się bez żadnych kontuzji, bez mikrourazów. Nie mogę się doczekać już sobotniej walki i możliwości zaprezentowania swoich umiejętności. Zwiększyła się zwinność, zwiększyła się szybkość, dynamika i wytrzymałość. Bruce Lee nigdy nie był wielki. Mogę powiedzieć, że podążam jego śladami.

 

Z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że zejście kategorię niżej to była dobra decyzja?

 

Na chwilę obecną wszystko idzie jeszcze lepiej niż planowaliśmy z moim dietetykiem. Ale nie zapominajmy, że mam jeszcze parę kilogramów do zrzucenia. Nie wiem jak zachowa się mój organizm, kiedy osiągnę limit kategorii piórkowej i jak zachowa się dzień później podczas walki. Nad zrzuceniem zbędnych kilogramów pracowałem już od września.

 

Jak przebiegły przygotowania w klubie American Top Team?

 

Czuję się w ATT jak u siebie w domu. To były zdecydowanie lepsze przygotowania niż ostatnie. Trenerzy i zawodnicy traktują mnie już jak swojego zawodnika i mogę korzystać ze wszystkich dogodności w klubie. Moim głównym sparingpartnerem był Renato Moicano, czyli numer cztery kategorii piórkowej w UFC i doskonały parterowiec, więc wszystko ułożyło się doskonale. Nie będzie niestety żadnego trenera ze Stanów w moim narożniku, bo termin KSW zbił się z terminami gal UFC, ale to nie sprawia mi żadnego kłopotu.

 

Miałeś już okazję spotkać się z Kleberem Koike Erbstem i trzeba powiedzieć, że atmosfera była naprawdę przyjazna.

 

Znamy się z Kleberem już od kilku gal, czasami nawet dzieliliśmy wspólnie szatnie. Nie ma mowy o złej krwi. Ja go szanuję i myślę, że z jego strony jest podobnie. A w klatce? W klatce będziemy chcieli sobie urwać głowę, a potem po raz kolejny przybijemy sobie piątkę. Być może w przyszłości będziemy razem przygotowywać się do naszych walk? Nigdy nie wiadomo...

 

Zbliża się moment, w którym możesz zostać pierwszym zawodnikiem w historii KSW z dwoma pasami mistrzowskimi. Czujesz coraz mocniej wzrastającą temperaturę przed pojedynkiem i stawkę tej walki?

 

Sama walka z Kleberem jest elektryzująca i to zestawienie mnie motywowało podczas przygotowań. Aspekt sportowy jest najważniejszy, a pasy są sprawą poboczną. Jeżeli zrealizuję swoje wszystkie założenia to w sobotę w klatce koło godziny 23 dwa pasy zawisną na moich biodrach.

 

Cały czas masz w głowie myśl, że chcesz spróbować gry parterowej Klebera?

 

Oczywiście jak będzie okazja to kończę walkę jak najszybciej, ale nie mam zamiaru unikać parteru. Jeżeli znajdziemy się w pierwszej rundzie w parterze to będę się kręcił, będę szukał dogodnej pozycji. Wydaje mi się, że miałem okazję rywalizować z lepszymi zawodnikami podczas startów w ju jitsu. Nie obawiam się tej płaszczyzny. Chcę w tej walce wszystkiego spróbować.

 

Nie obawiasz się, że Kleber nie zrobi limitu wagowego?

 

U mnie jest wszystko na dobrej drodze i wygląda, że u niego również. Nie zrobił limitu ostatnio, a zależy mu na tym pasie mistrzowskim. Pokażemy pełen profesjonalizm i walka odbędzie się o pas mistrzowski w limicie 65, 8 kilograma.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Mateuszem Gamrotem.

 

KSW 46: Wielki rewanż Khalidov vs Narkun w Cyfrowym Polsacie i IPLI