Kleber Koike Erbst przed KSW 46: Lubimy się, ale taką mamy pracę

Sporty walki

Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB) na gali KSW 46 powalczy z Mateuszem Gamrotem (14-0, 4 KO, 4 SUB) o pas kategorii piórkowej. Obaj panowie znają się doskonale i obaj otwarcie mówią, że w przypadku ich konfrontacji nie będzie mowy nienawiści. - Zawszę stawiam na wartości sportowe. Nie ma mowy o "trashtalku". Chcę dawać dobry przykład. Lubimy się z Mateuszem, ale taką mamy pracę. Czasami trzeba bić się ze znajomymi - mówi Erbst w rozmowie z Polsatsport.pl.

Maciej Turski: Były problemy ze zrobieniem limitu wagowego? Wiadomo, że podróże i zmiana strefy czasowej nie do końca temu sprzyjają.

Kleber Koike Erbst: Na pewno te sprawy utrudniają zbijanie kilogramów. Prawie zawsze walczę poza granicami kraju, więc i tak jestem do tego przyzwyczajony bardziej niż inni. Nie powinno być większych problemów, zresztą rzadko one były...

Do walki przygotowywałeś się m.in. w klubie Tiger Muay Thai w Tajlandii. Skąd ten wybór i czy ten klub okazał się pomocny, jeśli chodzi przygotowania konkretnie pod Mateusza Gamrota?

Wybieram ten klub z kilku powodów. Jednym z nich jest geografia. Tajlandia jest blisko Japonii i nie ma zmiany strefy czasowej, nie muszę się przestawiać. Jest też sprzyjający klimat do treningów, które zawsze przynoszą wiele korzyści. Przygotowania były podobne do tych, które odbywałem wcześniej. Jest takie powiedzenie w Polsce, że "zwycięskiego składu się nie zmienia"? Tak było również tym razem. Nie robiliśmy większych zmian ze względu na walkę z Gamrotem.

Nie zmieniły się przygotowania i nie zmieniło się Twoje sportowe podejście. Pierwsze, co zrobiłeś po tym jak zobaczyłeś Mateusza Gamrota, to było serdeczne przywitanie. O złej krwi mowy nie ma.

Wręcz przeciwnie, my bardzo siebie lubimy. Zawsze chcę bronić swoich wartości przez sportową postawę, nigdy nie "trashtalk". MMA to sport dla wszystkich, również dla dzieci. Zresztą w klatce często pojawiają się także ojcowie. Nie można dawać złego przykładu młodszym widzom. Taką mamy pracę, że czasami dochodzi do konfrontacji znajomych. Lubię wielu zawodników, nie tylko Mateusza, ale również m.in. Marcina Wrzoska czy Salahdine'a Parnasse, a przecież obaj walczą w mojej kategorii.

Za wszelką cenę będziesz szukał walki w parterze? Mateusz zapowiedział już wcześniej, że z przyjemnością tej walki spróbuje. A może Ty zaskoczysz i postawisz na wymianę ciosów?

Zawsze trening polega również na eliminowaniu swoich błędów, a nie tylko poprawie mocnych stron. U mnie wygląda to podobnie. Pracowałem także nad stójką czy zapasami. Wydaje mi się, a nawet jestem pewny, że staję się zawodnikiem dojrzalszym z każdymi, kolejnymi przygotowaniami. Staję się również zawodnikiem bardziej kompletnym. Trudno zaplanować konkretny scenariusz na walkę, bo klatka i tak weryfikuje nasze plany. Ja zrobiłem, ile było w mojej mocy, aby być gotowym na każde rozwiązanie. Mam wrażenie, że mi się udało i w sobotę odzyskam swój pas.

W sobotę po wygranej z Gamrotem poczujesz się jak mistrz dwóch kategorii wagowych ze względu na tytuł Mateusza w dywizji lekkiej? Czy walki w dwóch różnych dywizjach nie można do siebie porównać?

Nie da się tego porównać, to byłyby różne walki. Na razie jestem skupiony na odzyskaniu pasa w kategorii piórkowej i panowaniu w tej dywizji. Kto wie, być może czeka mnie w przyszłości wizyta w lekkiej? Nad tym jednak będę myślał dopiero po zwycięstwie w sobotnim pojedynku.

W załączonym materiale wideo rozmowa z Kleberem Koike Erbstem.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze