Wyniki KSW 46:

 

Tomasz Narkun (16-2, 3 KO, 12 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (2x 29:28, 30:27) Mameda Khalidova (34-6-2, 13 KO, 17 SUB)

Mateusz Gamrot (15-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 50:45) Klebera Koike Erbsta (24-5-1, 2 KO, 20 SUB)
Salahdine Parnasse (12-0-1, 1 KO, 4 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 30:27) Marcina Wrzoska (13-5, 5 KO, 3 SUB)
Roberto Soldić (15-3, 13 KO, 1 SUB) pokonał przez nokaut Viniciusa Bohrera (16-7, 2 KO, 13 SUB)
Roman Szymański (11-4, 1 KO, 3 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 29:28) Daniela Torresa (8-4-1NC, 4 KO, 1 SUB)
Marian Ziółkowski (20-7-1, 5 KO, 12 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (30:27, 30:26, 30:25) Grzegorza Szulakowskiego (9-3, 2 KO, 5 SUB)
Artur Sowiński (19-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 29:28) Kamila Szymuszowskiego (16-6, 2 KO, 4 SUB)
Antun Racic (22-8-1, 13 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 30:27) Sebastiana Przybysza (4-2, 2 KO, 1 SUB)
Krystian Kaszubowski (7-0, 2 KO, 1 SUB) pokonał przez nokaut w pierwszej rundzie Michała Michalskiego (6-4, 2 KO, 1 SUB)

Skróty wszystkich walk w załączonych materiałach wideo.

:
Zapis relacji

Witamy w relacji na żywo z KSW 46!

Karta walk KSW 46:

Limit umowny do 92 kilogramów: Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)
Waga piórkowa: Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)
Waga piórkowa: Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)
Limit umowny do 80 kilogramów: Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)
Waga piórkowa: Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)
Waga lekka: Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)
Waga lekka: Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)
Waga kogucia: Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)
Waga półśrednia: Krystian Kaszubowski (6-0, 1 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-3, 2 KO, 1 SUB)

Z Mateuszem Borkiem są współwłaściciele KSW - Maciej Kawulski oraz Martin Lewandowski.

Kołecki w KSW!

Na gali KSW 47 zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim! Wow!

Gala odbędzie się 23 marca 2019 roku w Łodzi.

Przed nami pierwsza walka dzisiejszej gali! A rozpiska robi wrażenie...

Waga półśrednia: Krystian Kaszubowski (6-0, 1 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-3, 2 KO, 1 SUB)

A tutaj więcej o hicie na KSW 47!

Wielki hit w KSW! Pudzianowski zmierzy się z mistrzem olimpijskim

Organizacja KSW poinformowała o hitowo zapowiadającym się starciu, do którego dojdzie na gali KSW 47. Mariusz Pudzianowski (12-6-1NC, 5 KO, 2 SUB) zmierzy się ze złotym medalistą olimpijskim Szymonem Kołeckim (6-1, 6 KO). Do tej pory Kołecki był związany z organizacją Babilon MMA, dla której stoczył cztery pojedynki.

Krystian Kaszubowski (6-0, 1 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-3, 2 KO, 1 SUB)

 

Obaj są już po debiucie w KSW. Kaszubowski łatwo pokonał Christophera Henza, podczas gdy Michalski miał na widelcu Davida Zawadę, ale tego nie wykorzystał i ostatecznie przegrał przez poddanie. To nie była pierwsza taka sytuacja, bo w przeszłości potrafił przecież wygrać trzy rundy w dominującym stylu z Davym Gallonem, by w czwartym starciu zostać znokautowanym.

Krystian Kaszubowski (6-0, 1 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-3, 2 KO, 1 SUB)

Niektóre fragmenty ich debiutów pozwalają myśleć, że czeka nas świetne otwarcie. No to czekamy!

Krystian Kaszubowski (7-0, 2 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-4 2 KO, 1 SUB)

1 RUNDA - Kaszubowski przez nokaut!

Krystian Kaszubowski (7-0, 2 KO, 1 SUB) - Michał Michalski (6-4 2 KO, 1 SUB)

1 RUNDA - Kaszubowski przez nokaut!

Zaczęło się od razu od ostrego podejścia Michalskiego, ale Kaszubowski z łatwością go przewrócił. W parterze przez kilkanaście sekund potrafił skontrolować przeciwnika, ale Michalski w końcu wstał. Nie na długo. Kaszubowski trafił prawym na skroń, a rywal padł na deski. Po chwili otrzymał jeszcze cios, a sędzia Marc Goddard od razu przerwał pojedynek.

Michalski zalał się krwią...

Przed nami druga walka KSW 46!

Waga kogucia: Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

 

Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

 
Chorwat metodyczną pracą toruje sobie drogę na szczyt kategorii koguciej, która cały czas czeka na pierwszego mistrza. Kolejną przeszkodą do usunięcia jest mający za sobą świetny debiut Sebastian Przybysz. Na gali w Łodzi znokautował Dawida Gralkę, ale tym razem czeka go znacznie trudniejsze zadanie. Stylistycznie może zbyt wiele się nie zmieni, bo zarówno Gralka, jak i Racic są zawodnikami chcącymi przenieść walkę do parteru. Chodzi o zmianę klasy przeciwnika.

Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

Racic zrobi więc wszystko, by obalić Polaka. To udało mu się z Pawłem Polityło, to udało mu się z Kamilem Selwą, więc do tego będzie prawdopodobnie dążył w starciu z Przybyszem. Jeśli mu się uda, osiągnie przewagę. W stójce natomiast to Polak ma więcej do zaoferowania. Czyj plan taktyczny okaże się lepszy i bardziej efektywny?

Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Racic

Wyrównana runda za nami. Przybysz większość czasu spędził na wstecznym biegu, kilka razy trafił rywala, ale musiał cały czas być czujny. Racic dążył do obalenia cały czas, aż w końcu mu się udało. Ostatnią minutę spędził na górze w parterze, gdzie zadał kilka uderzeń.

Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Racic (20:18 Racic)

Tym razem Racic nie miał już problemów z przewróceniem Przybysza. Bardzo szybko mu się to udało i do końca rundy bez większych problemów kontrolował rywala. Zadał kilka mocniejszych ciosów. Przybysz musi zaryzykować w ostatnim starciu.

Antun Racic (21-8-1, 13 SUB) - Sebastian Przybysz (4-1, 2 KO, 1 SUB)

3 RUNDA - 10:9 Racic (30:27 Racic)

Znany scenariusz. Tym razem jednak Racic przewrócił Przybysza poprzez wyniesienie. Polak nie był w stanie nawiązać walki z pleców. Przybysz wstał na 15 sekund przed końcem i spróbował duszenia gilotynowego. Publiczność nerwowo czekała na odklepanie Racica, ale ten tylko pokazał, że wszystko z nim w porządku. Koniec walki. Czekamy na werdykt, który jest formalnością.

Antun Racic (22-8-1, 13 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 30:27) Sebastiana Przybysza (4-2, 2 KO, 1 SUB)

Trzecia walka gali KSW 46!

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

Sowiński wchodzi do wagi lekkiej, podczas gdy Szymuszowski po raz kolejny schodzi do niej z dywizji półśredniej. Na papierze jest to niezwykle wyrównane starcie. Szymuszowski będzie miał przewagę zasięgu i to może być jego największy atut w tym starciu. Ostatnio w programie "Puncher Extra Time" przyznał, że zamierza stanąć na wysokości zadania i dać kibicom efektowną walkę. Przylgnęła bowiem do niego łatka zawodnika, który rzadko kiedy bywa widowiskowy. Czy to się zmieni?

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

Z "Kornikiem" można dać efektowną walkę. Na obu zawodnikach będzie ciężyła presja. Sowiński ma na koncie trzy porażki w czterech ostatnich walka, a kolejna może nieść przykre i jeszcze niedawno niespodziewane konsekwencje. Z kolei Szymuszowski - właśnie z uwagi na styl walki - po dwóch porażkach na koncie także może mieć najlepszej karty przetargowej. Dla obu jest to więc istotny pojedynek. Kto wygra? 

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Sowiński

Pierwsze pięć minut to walka czysto kickbokserska. Szymuszowski miał przewagę w zasięgu, ale pozostawał pasywny. Sowiński był aktywniejszy, skupił się na okopywaniu wykrocznej nogi przeciwnika. - To dobry pomysł - ocenił Łukasz Jurkowski.

Ta aktywność z pewnością zostanie zauważona przez sędziów...

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Sowiński (20:18 Sowiński)

Kolejne middle kicki wpadły pod prawy łokieć Szymuszowskiego. "Kornik" był blisko wykorzystania lekkiego błędy rywala (poślizgnięcie), ale i tak zdążył ulokować kilka uderzeń, zanim "Szymek" doszedł do siebie. Później próbował sprowadzenia, lecz Sowiński łatwo sobie z tym poradził.

W drugiej części rundy Szymuszowski rozbił nos rywalowi ciosem prostym, ale nadal był pasywny. Końcówka rundy ewidentnie należała do Sowińskiego.

Artur Sowiński (18-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) - Kamil Szymuszowski (16-5, 2 KO, 4 SUB)

3 RUNDA - 10:9 Sowiński (30:27 Sowiński)

"Kornik" ponownie przeważał. Szymuszowskiemu zabrakło odwagi w ostatnich minut, kiedy powinien zdawać sobie sprawę, że może przegrywać na punkty. Dopiero pod koniec poszukał obalenia, ale Sowiński sprytnie odwrócił pozycję i sam przewrócił rywala. Raczej łatwa decyzja dla sędziów.

Artur Sowiński (19-10-2NC, 6 KO, 7 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 29:28) Kamila Szymuszowskiego (16-6, 2 KO, 4 SUB)

Minuta ciszy dla zmarłego niedawno trenera Andrzeja Gmitruka.

A przed nami oficjalne otwarcie gali KSW 46!

Tak prezentuje się dalsza część karty:

Limit umowny do 92 kilogramów: Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)
Waga piórkowa: Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)
Waga piórkowa: Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)
Limit umowny do 80 kilogramów: Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)
Waga piórkowa: Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)
Waga lekka: Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) - Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)

Przed nami pierwsza walka karty głównej.
 
Waga lekka: Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)
 
Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)
 
Początkowo Ziółkowski miał zmierzyć się z Gracjanem Szadzińskim, ale na skutek kontuzji otrzymał innego przeciwnika. Do rozpiski wskoczył Grzegorz Szulakowski i to on będzie faworytem - nawet mimo krótszego czasu przygotowania. Jego szalony styl oparty na presji i obaleniach ma być kluczem do zwycięstwa. Czy tak będzie? Ziółkowski chce w końcu pokazać fanom ten talent, o którym tyle się mówi. - Czekam na eksplozję - powiedział niedawno. I chyba wszyscy na to liczymy...
Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)

Ziółkowski dysponuje świetnym zasięgiem, ale często jakby nie potrafił tego wykorzystać. A to może mieć wielkie znaczenie w walce z kimś tak agresywnie usposobionym jak Szulakowskim. Jeśli da się łatwo zepchnąć pod siatkę, jak to miewa w zwyczaju, to może mieć sporo problemów. To może być ciekawa konfrontacja, gdyż Ziółkowskiemu nie brakuje ambicji. W pierwszej walce dla KSW bił się od razu z Kleberem Koike Erbstem, a także tym razem otrzymał trudnego rywala. No to oglądamy!

Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Ziółkowski

Szulakowski miał początkowo problem z wyczuciem dystansu, ale cały czas dążył do obalenia. Ziółkowski do pewnego momentu świetnie rozgrywał ten pojedynek, atakując niskimi kopnięciami. Pod koniec Szulakowski w końcu zdołał dopiąć swego i przewrócił "Golden Boya". W ostatnich sekundach poszukał też dźwigni na kolano, ale rywal nie odklepał.

Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)

2 RUNDA, 10:8 Ziółkowski (20:17 Ziółkowski)

Ziółkowski po raz kolejny zaczął od niskich kopnięć, co ewidentnie zrobiło wrażenie na Szulakowskim. Miał już kłopoty ze wstaniem i poszukał rozpaczliwego obalenia, które skończyło się obróceniem pozycji. Ziółkowski wylądował na górze, a na 50 sekund przed końcem znalazł się w dosiadzie.

Miał kontrolę od początku do końca. Świetna walka Ziółkowskiego - przynajmniej jak na razie!

Grzegorz Szulakowski (9-2, 2 KO, 5 SUB) -  Marian Ziółkowski (19-7-1, 5 KO, 12 SUB)

3 RUNDA - 10:8 Ziółkowski (30:25 Ziółkowski)

Po raz kolejny Ziółkowski naruszył Szulakowskiego w stójce. Najpierw trafił niskim kopnięciem, a następnie dosięgnął rywala długim prawym. Później walka przeniosła się do parteru i tam dominował Ziółkowski.

W dosiadzie skontrolował rywala do ostatniego gongu i za chwilę wygra zdecydowanie na punkty.

Marian Ziółkowski (20-7-1, 5 KO, 12 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty Grzegorza Szulakowskiego (9-3, 2 KO, 5 SUB)

Pierwsza z hitowych walk wagi piórkowej!
 
Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)
 
Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)
 
Pierwsza dzisiaj walka w wadze piórkowej, która rzecz jasna zapowiada się świetnie. Nie bez powodu właśnie ta kategoria uchodzi za najlepiej obsadzoną w KSW. Dowody oglądamy choćby na tej gali, mogąc podziwiać takie pojedynki jak ten. Obaj są bardzo dobrymi stójkowiczami, choć prezentują nieco inny styl. Co wyjdzie z tego połączenia?
Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)

Szymański wraca po prawie rocznej przerwie, kiedy to przegrał po krwawej walce z Marcinem Wrzoskiem. Przez dłuższa czas zmagał się z kontuzją, więc nie wiadomo, w jakiej przystąpi formie. Czy będzie w stanie uniknąć bezpardonowej wymiany ciosów, do czego często dąży Torres? Polak miał w piątek trochę problemów, ostatecznie nie zrobił wagi, ale w porę przestał na siłę tego próbować. Dlatego też może przystąpić do pojedynku z większą dawką energii.
Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)

Torres pokonał już Filipa Wolańskiego, ma też na rozkładzie Kamila Łebkowskiego. Słynie z nieustępliwości i na pewno zrobi wszystko, by złamać w stójce swojego przeciwnika. Czy mu się uda? Czeka nas wielkie widowisko!

Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Szymański

Pierwsze dwie minuty to wymiana niskich kopnięć. Torres jak zwykle był agresywny w stójce, ale sam padł ofiarą swojego pressingu. Szymański idealnie zanurkował pod jednym z ciosów i efektownie powalił go na ziemię.

W parterze Szymański zgodnie z planem miał gigantyczną przewagę, ładnie przechodził pozycję i do ostatniej sekundy przetrzymał rywala na deskach.

Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Torres (19:19)

Kompletnie inna runda. Szymański po raz kolejny spróbował zejścia pod ciosem, ale Torres z kłopotami, ale obronił tę próbę. Od tego momentu Polak jeszcze kilka razy próbował tej samej techniki, ale za każdym razem Brazylijczyk z łatwością się przed tym bronił. A w stójce punktował. Szymański ewidentnie przeżywał kryzys. To tylko napędzało Torresa. Kilka razy szukał nawet poddania gilotyną. Dobra runda Brazylijczyka.

Roman Szymański (10-4, 1 KO, 3 SUB) - Daniel Torres (8-3-1NC, 4 KO, 1 SUB)

3 RUNDA - 10:8 Szymański (29:27 Szymański)

CO ZA RUNDA! Szymański niby cierpiał na brak paliwa, tymczasem na trzecią rundę wyszedł kompletnie odmieniony. Wyzbył się rozpaczliwych sprowadzeń, tylko kapitalnie zanurkował pod jednym z ciosów - jak w pierwszej rundzie - i efektownie powalił Torresa. Tam świetnie kontrolował pozycję, aż w końcu poszukał klucza na rękę.

Wydawało się, że Torres odklepał! Szymański lekko puścił uchwyt, ale walka trwała. Szymański dalej miał pod kontrolą Brazylijczyka i poszukał kolejnego skończenia - tym razem duszenia gilotynowego. Torres był w trudnej pozycji, ale wyszedł cało z opresji.

Znakomita runda Szymańskiego.

Roman Szymański (11-4, 1 KO, 3 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 29:28) Daniela Torresa (8-4-1NC, 4 KO, 1 SUB)

Będą grzmoty? Ten gość jest ich gwarancją!
 
Limit umowny do 80 kilogramów: Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)
Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)
 
Ulubieniec polskich kibiców wraca do klatki - jednak nie w obronie mistrzowskiego pasa. Soldic dowiedział się o walce stosunkowo późno, więc jego starcie odbędzie się w limicie umownym do 80 kilogramów. Nie ma jednak co narzekać, bo oglądanie tego chłopaka zawsze jest przyjemnością. Tak też powinno być tym razem, zwłaszcza że musiał zbijać mniej wagi. A w treningu i tak był, o jego formę nie powinniśmy się więc martwić.
Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)

Czy Bohrer będzie w stanie mu zagrozić? Prawdopodobnie tylko w parterze, tyle że wywrócenie Soldica to nie jest bułka z masłem. Zanim choćby uda mu się zbliżyć, prawdopodobnie poczuje siłę pięści "Robocopa", który zapewne od początku się na niego rzuci. Czekamy na kolejny wielki występ Soldica!

Roberto Soldić (14-3, 12 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-6, 2 KO, 13 SUB)

"Geni geni kameni", czyli do klatki zmierza Soldic!

Roberto Soldić (15-3, 13 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-7, 2 KO, 13 SUB)

1 RUNDA - Soldic przez nokaut!

Roberto Soldić (15-3, 13 KO, 1 SUB) - Vinicius Bohrer (16-7, 2 KO, 13 SUB)

Soldic od samego początku miał gigantyczną przewagę. Brazylijczyk nie miał wiele do powiedzenia, może raz zagroził Chorwatowi, ale to nie miało prawa się udać. Soldic uderzał z pełną mocą, a Bohrer kilkukrotnie padał na deski. Kopnięcia na tułów, petardy na szczękę? Bez znaczenia. Wszystko wchodziło.

Bohrer padł też w piątej minucie rundy. To był ciężki nokaut. Soldic posłał kolejną bombę, po której przy Brazylijczyku musiał pojawić się cały szereg lekarzy. Potworny cios mistrza wagi półśredniej.

Drugi z hitów wagi piórkowej!

Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

- Masz dwóch zamulonych zawodników, masz zamuloną walkę. Masz dwóch eksplozywnych, masz świetną walkę - mówił niedawno Wrzosek. I chyba miał rację, bo ten pojedynek ma na papierze wszystko, by być najlepszym na całej gali, która przecież jest świetnie skonstruowana. Dodatkowo istnieje duża szansa, że zwycięzca będzie kolejnym pretendentem do mistrzowskiego pasa wagi piórkowej. Stawka jest więc całkiem spora...
Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

Parnasse przebojem wdarł się do KSW. Pokonał już Łukasza Rajewskiego oraz Artura Sowińskiego, dając się poznać jako świetny uderzacz. Warto pamiętać, że ciągle ma dopiero 20 lat! Cały czas będzie się więc rozwijać, więc niewykluczone, że za chwilę zobaczymy coś, czego wcześniej w jego poczynaniach nie widzieliśmy. Na pewno możemy spodziewać się efektownych kopnięć na każdej wysokości oraz w pewnym momencie trochę prowokacji. Francuz lubi robić show i z pewnością będzie chciał zaprosić Wrzoska do wymiany ciosów...
Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

Nie będzie jednak musiał, bo Wrzosek to po prostu uwielbia. Dawno go nie widzieliśmy w klatce, gdyż walczył przed rokiem, kiedy to po świetnej walce wypunktował Romana Szymańskiego. Sam podkreśla, że lubi bić się z prospektami, bo kilku takim już sprawił problemy. Można wyliczać i wyliczać, ale w trakcie kariery pokonał m.in. odnoszących sukcesy w UFC Arnolda Allena czy Davida Teymura. Czy jako pierwszy nauczy pokory młodziutkiego Francuza? Czekamy na fajerwerki!

Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Parnasse

Miały być fajerwerki, no i były! Parnasse od początku był niezwykle lotny na nogach, a Wrzosek wywierał presję. I to dawało szansę Francuzowi na kontrowanie. Jego odchylenia, a następnie kontrowanie uderzeń było imponujące. Później dość niespodziewanie to Parnasse przeniósł walkę do parteru! Kto by się tego spodziewał?

"Polish Zombie" nie miał zbyt wiele do powiedzenia w pierwszej rundzie. Świetna runda 20-latka. 

Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Parnasse (20:18 Parnasse)

Ten chłopak jest niesamowity! Parnasse znowu kapitalnie inicjował ataki, ale także był groźny z kontry. Pod koniec rundy posłał nawet na deski Wrzoska i był blisko skończenia. "Polish Zombie" jednak przetrwał. Musi wykrzesać z siebie charakter w trzeciej odsłonie, bo inaczej przegra. Francuz jest po raz kolejny genialnie przygotowany.

Marcin Wrzosek (13-4, 5 KO, 3 SUB) - Salahdine Parnasse (11-0-1, 1 KO, 4 SUB)

3 RUNDA - 10:9 Parnasse (30:27 Parnasse)

Po 2,5 minutach Wrzosek w końcu obalił Francuza, lecz był to jeden z nielicznych pozytywów tej rundy. Parnasse jakby się nie męczył, dalej robił swoje, świetnie kontrolował dystans, a na koniec jeszcze przycisnął Polaka do siatki. Kapitalny występ. Kolejny już w jego wykonaniu.

Salahdine Parnasse (12-0-1, 1 KO, 4 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 30:27) Marcina Wrzoska (13-5, 5 KO, 3 SUB)

Parnasse podziękował współwłaścicielom KSW za szansę. Teraz chce otrzymać zwycięzcę walki Gamrot - Koike Erbst.

W klatce zameldowali się Kołecki i Pudzianowski, a my przechodzimy do kolejnej walki. Walka o pas!

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

Za chwilę możemy być świadkami historycznej chwili. Nikt w KSW nie posiadał bowiem jednocześnie dwóch pasów mistrzowskich. Tymczasem Mateusz Gamrot, który jest najlepszym zawodnikiem wagi lekkiej, za chwilę może dołożyć do kolekcji pas kategorii piórkowej. O zwakowany tytuł powalczy z byłym mistrzem Kleberem Koike Erbstem i będzie faworytem. Z wielu względów.

Tymczasem dzisiaj w nocy kolejna walka Polaka w UFC! Zapraszamy!

UFC: Walka Salima Touahriego w Polsacie Sport!

W nocy z soboty na niedzielę podczas gali UFC Fight Night: Dos Santos vs Tuivasa w Adelajdzie czeka nas występ kolejnego, polskiego zawodnika. Do oktagonu największej organizacji MMA po raz drugi wejdzie Salim Touahri (10-2, 6 KO, 2 SUB). Pochodzący z Krakowa 29-latek zmierzy się z Keitą Nakamurą (33-9-2-1NC, 6 KO, 17 SUB).

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

Nie od dzisiaj wiadomo, że Japończyk to magik gry parterowej i to w tej płaszczyźnie chciałby rozegrać tę walkę. Jego problem polega na tym, że Gamrot to świetny zapaśnik, więc przewrócenie go nie będzie łatwą sprawą. W stójce powinien przeważać Polak, co stawia Koike Erbsta w trudnej sytuacji. Ten nie traci jednak pewności siebie. Po oficjalnym ważeniu dość barwnie opowiadał o swoim przeciwniku. Szanuje go, ale nie uważa za jakiegoś wybitnego zapaśnika, bo przecież nie ma żadnych tytułów na skalę światową w tej dyscyplinie. Jakie to będzie miało przełożenie na klatkę?

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

Gamrot ma za sobą kolejne treningi w American Top Team. Często sparował z czołowym zawodnikiem wagi piórkowej UFC Renato Moicano, zbijanie wagi do 66 kilogramów - pierwsze w karierze - poszło mu nieźle, więc jeśli będzie w pełni formy, to powinniśmy oglądać świetną walkę. Polak nie boi się parteru przeciwnika i choć oczywiście nie zamierza pchać się tam za wszelką cenę, to nie wyklucza scenariusza, w którym ta walka będzie rozgrywała się właśnie w tej płaszczyźnie...

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Gamrot

Koike Erbst spędził tę rundę na wstecznym biegu. Gamrot spokojnie wywierał presję, nie wpadł w żadną pułapkę, a na kilka sekund spróbował również parteru. Japończyk prócz wielu kopnięć, które raczej wpadają w gardę Polaka, niczym jeszcze nie błysnął. Polak na razie zgodnie z planem przeważa w stójce.

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Gamrot (20:18 Gamrot)

Tym razem nieco więcej parteru, Japończyk trochę się pokręcił, ale techniki kończącej jeszcze nie szukał. W stójce taki sam przebieg - Koike Erbst zepchnięty do siatki, Gamrot inicjował ataki i zachowywał czujność. Na razie spokojne prowadzenie mistrza wagi lekkiej.

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

3 RUNDA  - 10:9 Gamrot (30:27 Gamrot)

Istniało zagrożenie przerwania walki, gdyż łuk brwiowy Japończyka został rozcięty po jednym z ciosów Gamrota. To był precyzyjnie ulokowany łokieć. Lekarz pozwolił jednak na kontynuację. W stójce oczywiście przeważał Polak, a dla Koike Erbsta jedyną szansą było znalezienie czegoś w parterze. No i szukał - m.in. omoplaty, ale Gamrot był niezwykle czujny.

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

4 RUNDA - 10:9 Gamrot (40:36 Gamrot)

Duża przewaga Gamrota. Tak jak zapowiadał nie boi się parteru. Koike Erbst skręca się niesamowicie, ale kontrola Polaka jest wyborna. Ostatnia runda przed nami, czy wydarzy się jeszcze coś niespodziewanego?

Mateusz Gamrot (14-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) - Kleber Koike Erbst (24-4-1, 2 KO, 20 SUB)

5 RUNDA - 10:9 Gamrot (50:45 Gamrot)

Za chwilę Gamrot napiszę historię KSW. Absolutna dominacja Gamrota. Koike Erbst nie miał zbyt wiele do powiedzenia, dlatego werdykt jest formalnością.

Mateusz Gamrot (15-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 50:45) Klebera Koike Erbsta (24-5-1, 2 KO, 20 SUB)

Mateusz Gamrot (15-0-1NC, 4 KO, 4 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (3x 50:45) Klebera Koike Erbsta (24-5-1, 2 KO, 20 SUB)

Gamrot podziękował fanom za wsparcie. - Ten pas jest dla was - powiedział.

A przed nami już tylko walka wieczoru!

Limit umowny do 92 kilogramów: Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)
 
Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

Po tym, co wydarzyło się w marcu tego roku, rewanż po prostu był formalnością. Wtedy po dwóch rundach Khalidov miał wszystko pod kontrolą, dwukrotnie posyłał rywala na deski. W trzecim starciu dał się jednak zranić, a na koniec wylądował na ziemi z mistrzem gry parterowej. Narkun wykorzystał błąd Khalidova i po chwili poddał go duszeniem trójkątnym. To był jeden z największych powrotów w historii KSW...

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

Od tego czasu sporo się zmieniło. Przed pierwszym starciem obaj zawodnicy mieli do siebie wielki szacunek, co podkreślali niemal w każdej wypowiedzi. Przed rewanżem więcej było gry psychologicznej. Narkun miał na przykład pretensje do Khalidova o jednego ze sparingpartnerów. Chodziło o Saparbeka Safarova, z którym kilka lat temu miał zmierzyć się "Żyrafa". Do walki wtedy nie doszło, gdyż jego przeciwnik nie wytrzmał napięcia i spoliczkował go na ceremonii ważenia. Khalidov zaprzecza, by celowo ściągnął Safarova - tłumaczy to przyjacielską przysługą. 

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

Khalidov przystąpi do tego rewanżu po porażce i to wbrew pozorom może działać na jego korzyść. Sam przyznaje, że ten niekorzystny rezultat wlał w jego serce więcej motywacji. Dodatkowo nie trenował do tej walki raz dziennie - jak do tej pory - tylko dwa razy. Trenerzy podkreślają: odzyskał ten płomień. Czy to wystarczy na młodszego Narkuna? Oglądamy!

 

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

1 RUNDA - 10:9 Narkun

Khalidov z nieco innym planem niż w pierwszej walce. Tym razem nie dążył do skończenia za wszelką cenę, choć raz miał go na deskach. Narkun świetnie pracuje niskimi kopnięciami - noga Mameda jest już solidnie okopana - a także kopnięciami na korpus. Wobec tych ciosów tlen może znacznie szybciej skończyć się zawodnikowi z Olsztyna.

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

2 RUNDA - 10:9 Narkun (20:18 Narkun)

- Co robić? - pytał nerwowo Narkun, kiedy sędzia Goddard przerwał walkę. Khalidov chwilę wcześniej wpakował mu palec w oko...

Do tego momentu oglądaliśmy kickboserską walkę z naciskiem na kopnięcia. Dopiero w końcówce Khalidov wylądował na górze w parterze. Później pojedynek wrócił do stójki, ale w ostatnich sekundach to Narkun zaakcentował to obaleniem.

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

3 RUNDA - 10:9 Khalidov (29:28 Narkun)

Wydawało się, że Narkun wszystko zrobił idealnie. Kapitalnie sprowadził walkę do parteru, z łatwością przeszedł do pozycji bocznej, wykluczył ręce i zasypał krótkimi łokciami. Khalidov był w piekielnie trudnym położeniu, ale niespodziewanie odwrócił pozycję. I niemal do końca skontrolował Narkuna w parterze. W ostatnich sekundach "Żyrafa" wstał i jeszcze zdołał obalić, ale nie wystarczyło czasu na więcej.

Wcześniej próbował gilotyny czy też balachy. Było blisko, ale nie było klepania. Czekamy na werdykt!

Tomasz Narkun (15-2, 3 KO, 12 SUB) - Mamed Khalidov (34-5-2, 13 KO, 17 SUB)

30:27
29:28
29:28

Jednogłośnie na punkty wygrał Narkun.

Tomasz Narkun (16-2, 3 KO, 12 SUB) pokonał jednogłośnie na punkty (2x 29:28, 30:27) Mameda Khalidova (34-6-2, 13 KO, 17 SUB)


Dziękujemy za udział w relacji.