Siłą Bohrera miał być parter, jednak przewrócenie Soldicia należało do zadań z gatunku tych niemożliwych. "Robocop" od początku pojedynku uderzał niezwykle mocno, jednak nie spieszył się z zakończeniem starcia. Bohrer nie miał nic do powiedzenia.
 
Soldić spychał Brazylijczyka do obrony i cierpliwie rozbijał go potwornie mocnymi ciosami w stójce. Na pół minuty przed końcem walki mistrz KSW uderzył piekielnym lewym posyłając nieprzytomnego rywala na matę.
 
Brazylijczyk potrzebował pomocy medycznej i długo nie był w stanie się podnieść.