Pierwszy gol na stadionie Santiago Bernabeu padł już w ósmej minucie. Po dośrodkowaniu Daniego Carvajala pechowo interweniował duński obrońca gości Daniel Wass, który głową skierował piłkę do własnej bramki. W końcówce na 2:0 podwyższył Lucas Vazquez, który popisał się płaskim strzałem z pola karnego po podaniu Karima Benzemy.

 

W drugiej połowie w kilku przypadkach od straty gola uratował gospodarzy belgijski bramkarz Thibaut Courtois, m.in. broniąc uderzenie belgijskiego rezerwowego "Nietoperzy" Michy Batshuayia.

 

"Carvajal i Benzema napędzali Real" - podsumowała "Marca". W zgodnej opinii obserwatorów triumfator trzech ostatnich edycji Ligi Mistrzów po raz kolejny nie zademonstrował jednak olśniewającej formy, choć tym razem - jak zaznaczył ten sportowy dziennik - "było godnie".

 

Wśród gospodarzy zabrakło Brazylijczyka Marcelo i Niemca Toniego Kroosa, a Isco pojawił się na murawie na ostatnie 10 minut.

 

Piłkarze trenera Santiago Solariego, którzy w tym sezonie La Liga doznali już pięciu porażek, choć częściowo zrehabilitował się za ubiegłotygodniową wpadkę z Eibar i porażkę na wyjeździe aż 0:3.

 

Valencia, która w tym tygodniu pożegnała się z Ligą Mistrzów i na wiosnę wystąpi w 1/16 finału Ligi Europejskiej, na krajowym podwórku wyraźnie rozczarowuje. Sobotnia porażka była co prawda dopiero trzecią w sezonie, ale zespół trenera Marcelino odniósł tylko trzy zwycięstwa i plasuje się na 13. pozycji.