Igor Marczak: Mamy to, na co wszyscy czekali. Jest Pan w KSW!

 

Szymon Kołecki: Czy wszyscy na to czekali? Tego nie wiem. To był jeden z etapów, które zakładałem, gdy zaczynałem karierę. Cieszę się, że do niego doszło i mam nadzieję, że tu, jak w poprzedniej organizacji, też będę święcił sukcesy.

 

KSW długo namawiało Pana na przyjście?

 

Mieli kilka pomysłów na mnie, ja kilka razy się z nimi mijałem. Praktycznie od moich początków w MMA rozmawialiśmy o ewentualnej współpracy.

 

Dotychczas walczył Pan w kategorii półciężkiej, a teraz przechodzi do wagi ciężkiej, o której powiedział Pan niegdyś, że jest na nią za mały. Czy to przejście rodzi jakieś problemy? Wcześniej musiał Pan ścinać do 93 kilogramów...

 

Nigdy nie miałem problemów ze ścinaniem do 93 kilogramów i wolałbym walczyć w kategorii półciężkiej. Natomiast szefowie KSW chcieli, żebym zawalczył w ciężkiej i ta walka będzie w ciężkiej. W jakim limicie będzie następny pojedynek - tego nie wiem.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.