"Potwór" Leon znów wygrywa

Siatkówka

Perugia Wilfredo Leona pokonała Consar Ravenna w meczu 10-tej kolejki siatkarskiej Serie A. Na własnym parkiecie mistrzowie Włoch wygrali 3:0 (11, 24, 18). Reprezentant Polski znów został MVP spotkania, choć miał słabsze momenty. To jednak on przechylił losy drugiej, najtrudniejszej dla gospodarzy partii. To po mniej włoskie media okrzyknęły go "potworem". Perugia pozostaje liderem tabeli z zaledwie jedną porażką, której doznała tydzień temu.

Przegrana Leona i spółki tydzień temu z Vero Volley Monza na własnym parkiecie 2:3 była, jak do tej pory, największą sensacją bieżących rozgrywek Serie A. Do meczu z Ravenną siatkarze z Perugii przystępowali z ogromną chęcią zmazania plamy. Znów grali przed własną publiczności. Znów hala była wypełniona po brzegi.

 

W sobotę, dzień przed meczem z Ravenną, władze Perugii poinformowały, że zakontraktowały do drużyny Nicholasa Hoaga, który opuścił tonącą Stocznię Szczecin. Reprezentant Kanady nie pojawił się jednak jeszcze na parkiecie. Nie było go też w meczowym składzie na to spotkanie.

 

Być może gdyby był gotów, dostałby swoją szansę, bo Perugia miała w tym spotkaniu swoje problemy. Po pierwszym wygranym do 11 secie, w drugim goście otrząsnęli się z dominacji mistrzów Włoch. W inauguracyjnej partii gospodarze dosłownie miażdżyli rywali zagrywką. Zaczął Atanasijević, potem dołączyli Leon, Podrascanin i De Cecco.

 

W drugim secie był nawet moment, w którym Ravenna prowadziła pięcioma punktami (17:12). Goście lepiej zagrywali – ustrzelili m.in. dwukrotnie serwisem Leona, byli też skuteczniejsi w ataku. Dobrze w tej fazie seta prezentował się mający polskie korzenie, a reprezentujący Luksemburg, Kamil Rychlicki (jego ojciec też był siatkarzem, wywalczył srebrny medal mistrzostw Europy w 1983 roku). W całym meczu był on najskuteczniejszym siatkarzem Ravenny – zdobywając 13 punktów.

 

Ale to Leon odegrał w tej partii główną rolę. Atakował w niej z 70% skutecznością. Zaserwował też dwa asy z rzędu od stanu 24:24 do 26:24! To były piekielne bomby. Dziennikarze włoskiej strony volleyball.it nazwali Kubańczyka z polskim paszportem „potworem”. Ale czy mogło być inaczej – jego serwisy miały prędkość 129 i 130 km na godzinę!

 

W partii numer trzy Leonowi znów pomagali koledzy i znów nie było walki. Perugia wygrała tego seta do 18, cały mecz 3:0. Wilfredo skoczył to spotkanie z 17 punktami na koncie i 67% skutecznością. To jego siódmy, na dziesięć rozegranych meczów, tytuł MVP, który we Włoszech przyznają dziennikarze. 

B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze