W pierwszym losowaniu 1/8 finału piłkarskiego Pucharu Polski Chrobry trafił na inny pierwszoligowy zespół Wigry Suwałki. W powtórce los był już mniej łaskawy dla zespołu z Dolnego Śląska, bo przydzielił mu mistrza Polski – Legię. Prejs w rozmowie z PAP przyznał jednak, że cieszył się z takiego rozwiązania.

 

- Nie przyszło nam nawet do głowy, aby się odwoływać, czy skarżyć. Medialnie i finansowo na meczu z Legią zyskamy tyle samo, a może nawet więcej, gdybyśmy grali z Wigrami i awansowali dalej. Mecz z mistrzem Polski to świetna promocja dla klubu i miasta. Dla piłkarzy natomiast szansa pokazania się i wypromowania – dodał.

 

Zainteresowanie meczem w Głogowie jest ogromne. Domowe spotkania Chrobrego ogląda średnio po kilkaset widzów, ale w środę będzie ich blisko trzy tysiące. I tylko dlatego tyle, że więcej nie pomieści kameralny stadion.

 

- W kasach zostały pojedyncze bilety i do tego 250 wejściówek dla kibiców gości. Nie wiem, jak pomieszczę wszystkich chętnych VIP-ów. Ścisk będzie ogromny. Musimy też zorganizować więcej miejsc parkingowych, poprzestawiać samochody piłkarzy. Kilka takich logistycznych spraw zostało jeszcze do uzgodnienia, ale w sumie to jesteśmy już gotowi na ten mecz – opowiadał Prejs.

 

W Głogowie zdają sobie sprawę, że sportowo obie ekipy dzieli przepaść, a na dodatek zespół prowadzony przez trenera Grzegorza Nicińskiego spisuje się ostatnio poniżej oczekiwań i możliwości. W meczu kończącym rundę jesienną przegrał u siebie z Wigrami 0:2 i była to piąta porażka z rzędu. Po takiej serii Chrobry mocno zjechał w tabeli pierwszej ligi, jest na 14. miejscu i od strefy spadkowej dzieli go tylko punkt.

 

- Nie wygląda to ostatnio dobrze, ale nie panikujemy. Może właśnie mecz z Legią będzie takim spotkaniem, który poprawi nastroje przed przerwą zimową. Musimy zagrać drużynowo i dobrze taktycznie, jeżeli każdy będzie grał pod siebie, to będzie trudno o korzystny wynik. Nikt awansu nie oczekuje, ale chcemy pokazać się z dobrej strony i udowodnić, że jako klub się rozwijamy – skomentował dyrektor klubu z Głogowa.

 

Środowy pojedynek nie będzie pierwszym starciem obu ekip w Pucharze Polski. W 1980 roku Chrobry grał z Legią w półfinale tych rozgrywek i przegrał na własnym stadionie 0:4. Później stołeczny klub sięgnął po trofeum.

 

- Mówi się, że puchary rządzą się swoimi prawami i po cichu na to liczymy. Może uda nam się sprawić sensację. My nie musimy wygrać, ale możemy. Będzie to arcytrudne, ale nasi zawodnicy nie mają nic do stracenia, a może to być ich punkt zwrotny w karierze. Będziemy walczyć, a jak to się skończy, dowiemy się w środę około godziny 23 – podsumował Prejs.

 

Początek meczu Chrobry – Legia w środę o godz. 20:30. Transmisja w Polsacie Sport.