Liderująca w Ekstraklasie Lechia miała za sobą niezwykle udany okres. Sześć wygranych meczów z rzędu w tym m.in. z Lechem Poznań i Jagiellonią pokazywało, że Piotr Stokowiec potrafił zupełnie odmienić drużynę, która w poprzednim sezonie walczyła o utrzymanie w Ekstraklasie. Z niej spadła natomiast Termalica i jak na razie w rozgrywkach Fortuna 1 Ligi spisuje się przeciętnie.

W Pucharze Polski piłkarze z Małopolski potrafili wyeliminować już jednego ekstraklasowicza, a mianowicie Cracovię. Lechia w poprzedniej rundzie tych rozgrywek pokonała Resovię Rzeszów, trudniejsze zadanie gdańszczanie mieli w 1/32 finału, kiedy to na ich drodze stanęła Wisła Kraków. Dopiero karne rozstrzygnęły wynik tamtego meczu.

Termalica zaczęła dosyć odważnie, po dziesięciu minutach gospodarzom udało się umieścić piłkę w bramce Lechii, ale wcześniej wyszła ona na aut i sędzia słusznie jej nie uznał. Piłkarze z Niecieczy przez długi czas grali, jak równy z równym z liderem Ekstraklasy. Pierwsza, bardzo wyrównana połowa miała się już zakończyć, kiedy do siatki trafił Daniel Łukasik. Pomocnik Lechii ładnym uderzeniem nie dał szans golkiperowi gospodarzy.

W drugiej połowie Termalica otrzymała kolejny cios w postaci drugiej żółtej kartki dla Piotra Wlazło. Po chwili było już 0:2, a na listę strzelców wpisał się 19-letni Tomasz Makowski. Wydawało piłkarze z Niecieczy nie będą już w stanie się podnieść.

Na kwadrans przed końcem spotkania potrafili zdobyć bramkę kontaktową i zapewnić ciekawą końcówkę. W niej jednak gola strzelili piłkarze Stokowca. Fatalny błąd jednego z piłkarzy Termaliki wykorzystał Rafał Wolski i ustalił wynik spotkania.  Zespół z Gdańska zapewnił sobie awans do 1/4 finału Pucharu Polski.

Termalica - Lechia Gdańsk 1:3 (0:1)

Bramki: Misak 76 - Łukasik 45, Makowski 67, Wolski 90+7