Podczas pamiętnego losowania jeden błąd pociągnął za sobą kolejne. Kulka się rozpadła, kartka wypadła, losujący ją wyrzucił, myśląc, że to kartka już wylosowana. Przed losowaniem ostatniej pary, okazało się, że w koszyku została tylko jedna kulka. Po ustaleniu przyczyny błędu losowanie zostało powtórzone. 

 

Było trochę nerwów, interweniował nawet prezes Zbigniew Boniek, pisząc, że przeprasza i sprawę bierze na siebie. Wydawało się, że o kulce zapomniano. Nic z tego! Z ciekawą inicjatywą wyszedł dziennikarz sportowy Adam Drygalski, który na Twitterze zaproponował zlicytowanie "kulki, która sporo namieszała".    

Pomysł podchwycił prezes zarządu Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, Andrzej Padewski, który zdobył kulkę i poinformował o aukcji. Nieszczęsna kulka z losowania Pucharu Polski dostanie nowe życie – napisał.

Do akcji postanowiły włączyć się też wspomniane wcześniej kluby. Miedź Legnica oznajmiła, że przekaże koszulkę meczową z autografami, a Śląsk Wrocław do kompletu dorzuci piłkę z podpisami.  

 

Przed czwartkową ceremonią losowania 1/4 finału Pucharu Polski wspominano jeszcze "wpadkę" z poprzedniej ceremonii, a Maciej Sawicki oznajmił, że od rana prowadził testy nowych kulek. Dowód zamieścił na Twitterze.

Później Sawicki oznajmił, że na aukcji, z której dochód zostanie przeznaczony na cele charytatywne, zebrano ponad 130 tysięcy złotych.

 

Zamieszczamy materiał wideo z rozmową o aukcji oraz ten, na którym widać powód powtórzenia losowania par 1/8 finału.