Bezpośredni i natychmiastowy rewanż Wilder – Fury został przez nas zaakceptowany – oświadczył wczoraj, po spotkaniu władz federacji WBC prezydent tej organizacji Mauricio Sulaiman. - Pojedynek będzie miał status walki obowiązkowej. Jeszcze raz gratuluję obu pięściarzom wspaniałej postawy w ringu i dziękuję za doskonałe, sportowe zachowanie po zakończeniu starcia – dodał Sulejman.

 

Taki obrót sprawy na pewno spodoba się wszystkim – kibicom boksu, promotorom, telewizjom oraz pięściarzom, choć na pewno nie braknie też opinii, że najpierw, któryś z pary Wilder – Fury powinien zmierzyć się z Anglikiem Anthonym Joshu’ą, posiadaczem pasów IBF, WBO i WBA. 

 

-  Nasza walka była tak wyrównana, wzbudziła takie wielkie kontrowersje, że musimy zmierzyć się ponownie. Fury zasłużył na rewanż. Najlepiej natychmiastowy - mówi "Bronze Bomber” o drugim pojedynku z „Królem Cyganów”, dodając od razu, że woli bić się Furym, a nie Joshuą. – Dziewięć, na dziesięć razy wybrałbym starcie z Tysonem niż Anthonym.

 

Rewanżu chce oczywiście również Fury, mówił o tym zaraz po zakończeniu pojedynku. W każdym wywiadzie podkreśla, że został oszukany. Co zresztą nie powinno dziwić nikogo, kto zna Tysona. To mistrz „śmieciowego”, bokserskiego gadania i prowokacji.

 

Fury i jego promotor Frank Warren mają już pomysł, gdzie mogłoby dojść do rewanżu. Latem chcieliby wynająć stadion Manchesteru United – Old Trafford.

 

- Frank na początku myślał o Londynie (walka na pewno wypełniłaby stadion Wembley, gdzie dwa z czterech ostatnich pojedynków stoczył Anthony Joshua – przyp. red), ale wolę bić się w Manchesterze na Old Trafford. Mam nadzieję, że uda się doprowadzić do tego rewanżu już w lecie - oznajmił Fury.

 

Sęk w tym, że Wilder też ma pomysł, gdzie chciałbym walczyć i oczywiście są to Stany Zjednoczone, najlepiej ta sama hala co ostatnio, a więc Staples Center w Los Angeles.

 

Nie będzie to na pewno jedyna kość niezgody. Kolejną okaże się podział zysków i wysokość honorariów. Potem pewnie inne kwestie. Ale to w boksie normalna rzecz. Karawana ruszyła. I na pewno się nie zatrzyma. Zbyt wielkie pieniądze są do zarobienia.Dla wszystkich, którzy wezmą udział w tym przedsięwzięciu.

 

A Joshua? Na pewno nie straci na oczekiwaniu na zwycięzcę rewanżowego starcia Wilder – Fury.