Pindera: Kobiety w rolach głównych

Sporty walki
Pindera: Kobiety w rolach głównych
fot. PAP

Telewizja HBO po czterdziestu pięciu latach pokazywania zawodowego boksu, pożegnała się z tą dyscypliną galą w Carson, gdzie główne role odgrywały kobiety.

Cecilia Braekhus, absolutna mistrzyni wagi półśredniej (do niej należą wszystkie prestiżowe pasy) urodziła się w Kolumbii, ale została adoptowana przez norweską rodzinę i teraz ten kraj rozsławia na zawodowych ringach. Mimo niekwestionowanego mistrzostwa chyba nie spodziewała się, że przyjdzie jej grać główną rolę w pożegnalnej transmisji stacji, która od boksu w wykonaniu pań lata całe trzymała się z daleka.

 

A przecież oprócz Norweżki i urodzonej w Gliwicach, Aleksandry Magdziak–Lopes , wystąpiła tam jeszcze dwukrotna złota medalista igrzysk olimpijskich w Londynie i Rio de Janeiro, Claressa Shields, i mistrzyni najlżejszej kategorii Louisa Hawton. Amerykanka swoich pasów broniła w walce z Belgijką Femke Hermans, zaś Australijka z przeciętną Amerykanką Loraine Villalobos.


Braekhus i Shields wygrały zdecydowanie, ale nikt logicznie myślący nie spodziewał się sensacji. Magdziak–Lopes pamiętamy z przegranego pojedynku o wakujący pas WBC w wadze półśredniej z Ewą Piątkowską w trójmiejskiej Ergo Arenie dwa lata temu. Miła dziewczyna, prawniczka z USA, dobrze mówi po polsku, ale w starciu ze znakomitą boksersko Braekhus szanse na sukces miała znikome.


Podobnie Femke Hermans, choć jest przecież mistrzynią świata kategorii superśredniej. Powinna być zadowolona, że nie dała się znokautować. Shields to zjawisko w kobiecym boksie. Komentowałem jej walki, gdy wygrywała igrzyska w Londynie, miała wtedy 17 lat, a walczyła jak doświadczona mistrzyni. Cztery lata później w Rio de Janeiro znów była najlepsza w wadze średniej. W amerykańskim boksie nikt wcześniej nie zdobył dwóch złotych medali z rzędu na igrzyskach, Shields jest pierwsza.


Po zawodowy tytuł w wadze superśredniej sięgnęła już w czwartej walce, w szóstej zdobyła dwa kolejne pasy w średniej, i prawdopodobnie jeszcze w tym roku spotka się z Braekhus w pojedynku, którego stawką, oprócz mistrzowskich pasów, będzie korona królowej bez podziału na kategorie.


Pojedynek o pas WBC interim najlżejszej kategorii wygrała Australijka Hawton, co chyba nikogo nie dziwi, bo była zdecydowaną faworytką.
Czyżby bokserska przyszłość miała należeć do kobiet? Nie chce mi się wierzyć, że Ameryka aż tak się zmienia. Pierwszą kobietą na okładce magazynu The Ringu była wprawdzie Cat Davis już w 1978 roku, ale do dziś popularność kobiecego boksu w USA jest wątpliwa. W latach 90-tych twarde walki toczyła promowana przez Dona Kinga „Córka górnika” czyli Christy Martin, a później pojawiła się piękna i bardzo utalentowana Laila Ali, córka „Największego” i faktycznie zrobiła furorę. Ale o walkach wieczoru mogła tylko marzyć.


Wcześniej wielką zawodniczką była niewątpliwie Holenderka Lucia Rijker oraz Amerykanka Ann Wolfe, ale o nich też pisano niewiele, a jeśli już to w branżowych pismach.


Niemcy mieli Reginę Hamlich, która wtedy chyba jedyna na świecie stoczyła walkę wieczoru na telewizyjnej antenie. A my w Polsce doczekaliśmy się Iwony Guzowskiej i Agnieszki Rylik, znakomitych wcześniej kickbokserek.


Ostatnio o boksie pań mówi się i pisze więcej niż kiedyś. U nas Guzowska i Rylik mają następczynie w osobach Ewy Piątkowskiej i Ewy Brodnickiej, w Irlandii ikoną jest Katie Taylor, pięciokrotna mistrzyni świata i złota medalistka igrzysk w Londynie, a obecnie zawodowa mistrzyni świata, Anglicy mają Nicolę Adams, dwukrotną złotą medalistkę olimpijską, a w Indiach sportową bohaterką jest 35-letnia Mary Kom, sześciokrotna mistrzyni świata w boksie w olimpijskim, a przy tym matka trójki dzieci.


Odzywają się głosy, że być może gala w Carson, z paniami w rolach głównych, zapowiada nową erę w zawodowym boksie, ale bardziej prawdopodobne, że po prostu częściej będziemy je oglądać w telewizyjnych przekazach.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze