Gamrot: Są propozycje z UFC. Wszystko jest kwestią dogadania

Sporty walki

Mateusz Gamrot (15-0, 1 NC, 4 KO, 4 SUB) na gali KSW 46 pokonał Klebera Koike Erbsta i został pierwszym w historii organizacji zawodnikiem, który w jednym czasie dzierży pasy dwóch kategorii wagowych. "Gamer" przyznał, że dostał propozycje od organizacji UFC.

Igor Marczak: Od Twojej walki z Kleberem Koike Erbstem minęło już trochę czasu. Jak na chłodno byś ją ocenił?

 

Mateusz Gamrot: Emocje cały czas opadają. Jestem bardzo zadowolony, że zdominowałem pięć rund. Takie było założenie. Głównym planem było bycie mądrym i cierpliwym. Zadania zostały zrealizowane. Jest pare błędów. Wydaje mi się, że gdybym przycisnął w czwartej, piątej rundzie, to mogłem go skończyć przed czasem. Kleber jest jednak niebezpieczny od początku do końca.

 

Taktycznie świetnie rozegrany pojedynek. Twój rywal też miał pomysł na tę walkę, cały czas cofał się do swojego narożnika, by słyszeć wskazówki trenerów.

 

Zwróciłem na to uwagę podczas walki i pomyślałem sobie, że niezły z niego cwaniaczek. Mądrze i fajnie to robił. On lubi walczyć pod siatką. Mi to nie przeszkadzało. Marcin Bilman, Borys Mańkowski i mój narożnik jest tak głośny, że doskonale słyszałem ich podpowiedzi. Wiedziałem co mam robić i realizowałem zadania.

 

Jaka przyszłość przed Mateuszem Gamrotem? Mistrz kategorii lekkiej i piórkowej. Da się bronić dwa pasy na raz?

 

Ja jestem otwarty na obronę dwóch pasów. Zobaczymy, jak szefowie KSW do tego podejdą. Na razie wakacje, chciałbym odpocząć, bo przygotowania do walki trwały pół roku. Pięć miesięcy trzymałem ścisłą dietę. Dużo mnie to kosztowało, ale sukces smakuje niesamowicie.

 

Po walce wrzuciłeś zdjęcie na media społecznościowe w towarzystwie Daniela Cormiera i Conora McGregora. Pytanie więc, kiedy pora na UFC?

 

Bardzo mnie ciekawi, że ludzie różnie to odbierali. Porównuję się do nich w tym, że jestem jednoczesnym mistrzem dwóch kategorii wagowych. Jest to niemały wyczyn. Śmiało się mogę porównywać do nich. Tak samo mówię, że mógłbym walczyć z Khabibem Nurmagomedovem. Nie mówię, że bym z nim wygrał, ale zrobiłbym wszystko, żeby tak było. Trzeba mieć marzenia i chcieć je realizować. Jeśli chodzi o UFC, to są propozycje, są rozmowy. Aktualnie jestem mistrzem KSW i walczę w tej organizacji kilka lat. Wszystko jest kwestią dogadania.

 

Często trenujesz w Stanach Zjednoczonych. Ostatnio sparowałeś z Renato "Moicano" Carneiro - zawodnikiem UFC. Jak z poziomem, czy różnica jest duża?

Jest to najlepsza liga, ale nie ma dużej różnicy jeśli chodzi o poziom. Wielu Polaków by się tam odnalazło. Ja sparując z Moicano, który w kategorii piórkowej jest czwarty, czułem się bardzo dobrze. Miałem swoje momenty, on miał swoje. Walki były bardzo wyrównane w każdej płaszczyźnie. Jeżeli z czołówką światową sobię radzę, to w KSW poradzę sobie z każdym.

 

Wyzywałeś do walki Khabiba, Eddiego Alvareza, a co z kategorią piórkową UFC?

 

Nie można powiedzieć, że wyzywałem. Mówiłem, że chciałbym z nimi walczyć. Ja naturalnie jestem zawodnikiem kategorii lekkiej. Piórkowa była marzeniem, bo chciałem zobaczyć jak to będzie wyglądało. Kolejny pojedynek chciałbym jednak stoczyć w dywizji do 70 kilogramów.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

Igor Marczak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze