I liga siatkarzy: Lechia Tomaszów Maz. wygrała w Sulęcinie i jest nowym liderem

Siatkówka

W ostatnim meczu czternastej kolejki I Ligi siatkarzy STS Olimpia Sulęcin przegrała z KS Lechią Tomaszów Mazowiecki 1:3 (26:24, 21:25, 20:25, 22:25). Choć wtorkowe spotkanie należało do tych, w których bez problemu można było wskazać faworyta, to gra była bardzo wyrównana. Po tym zwycięstwie goście wyszli na prowadzenie w tabeli, a Olimpia z trzema zwycięstwami i jedenastoma porażkami pozostaną na przedostatnim miejscu.

W pierwszym secie nie było widać różnicy, jaka w tabeli dzieli te drużyny. Początek spotkania był bardzo wyrównany, a pierwszą dwupunktową przewagę udało się wypracować dopiero przy stanie 8:6. Szybko jednak znów zrobił się remis. Każda próba"odskoczenia"  przez którąś z drużyn kończyła się pogonią i udanym odrabianiem strat. Przez prawie całego seta wynik był remisowy. W pełni zasłużenie pierwszą partię wygrała jednak Olimpia, do której należała końcówka set, choć statystyki wyraźnie pokazują, że gospodarze mieli przewagę w wielu elementach gry. Przede wszystkim doskonale przyjmowali zagrywkę rywali - prawie 80 procent, przy 62 procentach skutecznego przyjęcia Lechii. 


Pierwsza piłka setowa przy stanie 24:22 nie została wykorzystana. Maciej Kordysz był blisko asa serwisowego, jednak piłka wylądowała minimalnie za końcową linią boiska. Wtedy dobrą zagrywką popisał się Wiktor Musiał, a gospodarzom przydarzył się poważny błąd. Dwaj 

zawodnicy Olimpii zderzyli się bowiem ze sobą, próbując rozegrać piłkę. Kolejny serw Musiała nie była już tak mocny i po dobrym rozegraniu akcji Grzegorz Turek zdobył 25. punkt dla gospodarzy. Na zagrywkę powędrował Bartosz Konieczny, serwis był bardzo asekuracyjny i być może to zaskoczyło gości, którzy pogubili się w przyjęciu, źle rozegrali akcję i choć piłka jeszcze wróciła na ich 

stronę, nie zdołali zdobyć wyrównującego punktu. Kompletnie nieudany atak i Rusin pakuje piłkę w siatkę.

 

Drugi set zaczął się od prowadzenia Olimpii, jednak jej gra nieco się "rozsypała". Siatkarze z Sulęcina mieli co raz większe kłopoty z kończeniem akcji, a goście zaczęli wykorzystywać ich niedokładne zagrania. Przewaga Lechii wzrosła do czterech punktów. Dzięki dobremu serwisowi Adriana Hunka i udanej grze blokiem gospodarze zdołali jednak doprowadzić do remisu 15:15. Po kilku wymianach "punkt za punkt" Lechia odzyskała dwupunktowe prowadzenie, a w końcówce popisała się serią wygranych akcji. Przy stanie 21:23 w polu zagrywki znów pojawił się Hunek, ale tym razem jego silne uderzenie nie przyniosło spodziewanego efektu. Goście wykorzystali już pierwsza piłkę meczową, Musiał popisał się potężnym serwem, a dwa ataki gospodarzy zostały zatrzymane blokiem. Ten drugi zakończył seta, wygranego przez Lechię 25:21. Zwyciężyła, bo zdecydowanie poprawiła grę w bloku. Do tego przebudził się Michał Błoński, który zanotował 67 procent skuteczności w ataku i 71 procent w przyjęciu. Z kolei w drużynie gospodarzy zawodzić zaczął Maciej Kordysz, bardzo skuteczny w pierwszej partii. Zresztą cały zespół z Sulęcina obniżył loty w tym elemencie.

 

Trzeci set rozpoczął się od pokazu nieskuteczności Olimpii, miała cztery kontrataki i żadnego nie wykorzystała. Mnożyły się błędy w ataku,  tylko 8  z  25 zakończyło się powodzeniem. Pojawiły się kłopoty z rozegraniem. Lechia miała w pewnym momencie nawet sześć punktów przewagi, po serii udanych akcji przeprowadzonych po serwisach Rusina. Gdy w polu zagrywki w drużynie gospodarzy pojawił się młody rozgrywający Szymon Bereza, na tablicy widniał wynik 17:22. Bereza popisał się świetnymi zagrywkami. Po dwóch asach trener Lechii Bartłomiej Rebzda wziął czas i przyniosło to efekt. Trzecia zagrywka Berezy wylądowała na aucie. Gospodarze jednak nie poddawali się, zmiennicy, którzy pojawili się na boisku zniwelowali stratę do trzech punktów, przede wszystkim dzięki dobrej grze blokiem. Końcówka należała jednak do gości, którzy znów załatwili sprawę w pierwszej piłce setowej. Atak Berezy pojedynczym blokiem zatrzymał Krzysztof Pigłowski.

 

Czwartą partię gospodarze rozpoczęli w nieco innym zestawieniu, na boisku pozostał Bereza, a Grzegorza Turka zastąpił atakujący Mateusz Linda. Młodzież zagrała bez kompleksów, Olimpia uszczelniła obronę, lepiej zaczęła rozgrywać piłkę i to efekty były widoczne. Gra znowu się wyrównała, choć czasami rzucało się w oczy, że w takim składzie gospodarze nie grywają często. Kilka razy zdarzyły im się nieporozumienia, bezlitośnie wykorzystywane przez zespół z Tomaszowa Mazowieckiego. Szybko zrobiło się 9:5 dla gości i znów trzeba było odrabiać straty. Trudno jednak o to, gdy nie wykorzystuje się kontrataków, a podobnie jak w trzecim secie nieudane kontry były największą bolączką Olimpii. Dobra zagrywka pozwoliła jednak trzymać się faworyta z Tomaszowa Mazowieckiego, który nie mógł osiągnąć przewagi większej, niż dwupunktowa. Gdy zaczął serwować bardzo skuteczny tego dnia Adrian Hunek zrobiło się 21:21, a później Olimpia ... popełniła opisywany już grzech. Kontra, która mogła skończyć się zdobyciem kolejnego punktu została zepsuta, w kolejnej Janus zatrzymał Kordysza pojedynczym blokiem i zrobiło się 23:21 dla gości. Po chwili Turek przestrzelił przy kolejnej kontrze, a Janus ponownie złapał blokiem Lewandowskiego i goście zakończyli mecz.

 

Opanowanie, spokój i pewność siebie - te atuty zdecydowały o zwycięstwie nowego lidera rozgrywek I ligi. Mecz był jednak wyrównany, gospodarze przede wszystkim wspominać będą niewykorzystane kontrataki, które w dużej mierze przyczyniły się do ich porażki. Najlepszym zawodnikiem meczu został wybrany atakujący Lechii Tomaszów Mazowiecki Wiktor Musiał.

 

Po 14 kolejkach rozgrywek Lechia ma 32 punkty i o jeden wyprzedza AZS Stal Nysa. Siatkarze z Sulęcina mają 11 punktów, o dwa wyprzedzają ostatni w tabeli AZS Częstochowa.  

 

STS Olimpia Sulęcin - KS Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:3 (26:24, 21:25, 20:25, 22:25)

 

STS Olimpia Sulęcin: Grzegorz Turek 13, Maciej Kordysz 12, Patryk Zarębski 10, Adrian Hunek 10, Jakub Lewandowski 8, Konrad Woroniecki 0, Maciej Sas (L) 0 oraz Mateusz Linda 8, Szymon Bereza 2, Wiktor Klęk 0, Tomasz Stolc 0, Bartosz Dzierżyński (L) 0, Bartosz Konieczny 0


KS Lechia Tomaszów Maz.: Wiktor Musiał 18, Pawel Rusin 18, Bartłomiej Janus 10, Krzysztof Pigłowski 5, Przemysław Toma 5, Michał Błoński 5, Kacper Rebzda (L) 0 oraz Bartłomiej Neroj 0, Adam Sobolewski 0, Kamil Gutkowski (L) 0, Adam Miniak 0

WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze