Los Pawłowskiego został przesądzony po zeszłotygodniowej porażce 0:1 w Pucharze Polski z Miedzią Legnica na własnym stadionie. Szkoleniowiec poprowadził jeszcze Śląsk w przegranym meczu z Lechem w Poznaniu (0:2), ale nawet gdyby wygrał, nie zachowałby posady. W lidze wrocławska drużyna nie wygrała już od pięciu spotkań i w tabeli zsunęła się na 14. miejsce mając zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową.

 

We wtorek w oficjalnym komunikacie władze Śląska poinformowały, że Pawłowski nie jest już trenerem pierwszego zespołu, ale pozostanie w strukturach klubu, obejmując funkcję dyrektora akademii piłkarskiej. - Darzę Tadeusza Pawłowskiego olbrzymim szacunkiem. To legenda Śląska Wrocław i chciałbym, aby nadal był ważną częścią klubu. Obecnie znaleźliśmy się jednak w trudnej sytuacji. Wynik każdego spotkania będzie dla nas niezwykle istotny. Uznaliśmy, że konieczne są zmiany, które dadzą drużynie nowy bodziec i pomogą w walce o ligowe punkty – wytłumaczył prezes Piotr Waśniewski.

 

Tymczasowym trenerem "Wojskowych" został Barylski, który do tej pory był asystentem pierwszego szkoleniowca. Poprowadzi zespół w meczach z Koroną u siebie i wyjazdowym z Pogonią, a włodarze klubu z Oporowskiej mają w tym czasie szukać następcy Pawłowskiego. Wiele wskazuje, że będzie to trener z zagranicy.

 

Dla Barylskiego nie będzie to debiut w roli pierwszego trenera Śląska. Rolę tymczasowego szkoleniowca pełnił, kiedy rozstawano się z Ryszardem Tarasiewiczem i Orestem Lenczykiem. W sumie poprowadził wrocławski zespół w dwóch meczach notując jedną porażkę (Korona Kielce 1:2) i odnosząc jedno zwycięstwo (Ruch Chorzów 1:0).