Płocczanie po tegorocznej części rozgrywek wyszli z grupy D Ligi Mistrzów i 23 lutego rozpoczną walkę w barażach z najlepszym w grupie C duńskim zespołem Bjerrngbro Silkeborg. Zwycięzca dwumeczu awansuje do TOP 16. Orlen Wisła zajmuje też trzecie miejsce w tabeli zbiorczej ekstraklasy, a dopiero pod koniec stycznia rozpocznie zmagania w Pucharze Polski.

 

- W nowym roku wyścig ruszy na dobre. W blokach startowych staniemy nie tylko my, ale rywale również. Celem jest osiągnięcie najwyższej formy, by skutecznie walczyć o założone cele. Wszystko, co sobie zaplanowaliśmy, jeszcze możemy wygrać. Wiemy, jakie są nasze słabe strony i będziemy robić wszystko, by je wyeliminować – powiedział prezes SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski.

 

Jak co roku przed drużyną stawiane są cele: awans do TOP 16 w Lidze Mistrzów, mistrzostwo kraju i zdobycie pucharu. Wszystko jeszcze jest do osiągnięcia, choć w ostatnich latach to się nie udawało. Dwa kolejne sezony drużyna kończyła na fazie grupowej LM i tytułem wicemistrza Polski. W poprzednim płocczanie nawet nie byli finalistą Pucharu Polski, a po porażce w trzeciej rundzie PP z Górnikiem w Zabrzu, a po meczu trener Piotr Przybecki stracił pracę.

 

Do drugiej części sezonu zawodnicy Orlen Wisły będą przygotowywać się w Płocku.

 

- Ostatni trening w tym roku odbędzie się w piątek, potem zawodnicy wyjeżdżają na przerwę świąteczną i wracają 8 stycznia. Oczywiście nie będziemy trenować w pełnym składzie, bo kadrowicze wrócą dopiero po mistrzostwach świata, a wciąż szansę w nich wystąpić mają: Węgier Adam Borbely, Chorwat Lovro Mihic, Serb Nemanja Obradovic i Brazylijczyk Jose de Toledo - wyliczył prezes.

 

Jeszcze w tym roku, 28 i 29 grudnia, reprezentacja Polski rozegra w Opolu turniej międzynarodowy. W składzie biało-czerwonych znaleźli się Michał Daszek i Przemysław Krajewski, ale z zawodników płockiego klubu zaprezentują się też Czech Ondrej Zdrahala i Rumun Dan Emil Racotea. Czwartą drużyną w imprezie będzie Japonia.

 

Drugą część rozgrywek Orlen Wisła rozpocznie z końcem stycznia meczem ligowym ze Stalą Mielec, ale kibice czekać będą na dwumecz z Bjerringbro Silkeborg o awans do TOP 16.

 

Zadanie nie będzie łatwe, ale Wiśniewski jest optymistą.

 

- W fazie grupowej Duńczycy przegrali tylko dwa mecze, ale obydwa z jedną drużyną – Tartanem Presov. Oni znaleźli sposób na tego rywala i my też musimy. Pierwszy mecz będzie 23 lutego w Płocku, drugi 3 marca na w Danii - poinformował prezes.

 

Kilka dni po drugim meczu barażowym, 9 marca, Orlen Wisłę czeka kolejne duże wyzwanie - pojedynek ligowy z PGE VIVE Kielce. Jak w każdych rozgrywkach, będzie to sprawdzian sił, który jednak w tabeli prawdopodobnie niewiele zmieni.

 

O zwycięstwo w Kielcach płocczanie czekają od 2011 roku, kiedy sięgnęli po mistrzostwo Polski.

 

- Ostatniego meczu w październiku z naszym największym krajowym rywalem nie wspominamy zbyt dobrze. Przegraliśmy nie tylko na parkiecie, także na trybunach. Mam nadzieję, że takiej porażki nie będziemy już nigdy oglądać - zapowiedział Wiśniewski.