W 83 poprzednich plebiscytach "PS" tytuły najlepszych sportowców roku wygrali tylko trzej piłkarze: Wacław Kuchar (1926), Zbigniew Boniek (1982) oraz Robert Lewandowski (2015). Biorąc pod uwagę popularność dyscypliny, jej miejsce w mediach, ale też w codziennych dyskusjach kibiców – jest to wynik dość skromny. Kibice częściej stawiali na indywidualności, a nie na przedstawicieli sportów zespołowych. Justyna Kowalczyk, czy Adam Małysz wygrali to prestiżowe głosowanie więcej razy, niż wszyscy przedstawiciele futbolu. A może fani sportu są bardziej krytyczni wobec piłkarskich gwiazd?

 

Trudno oczywiście zrównywać ze sobą poszczególne plebiscyty. W różnych latach, różna była konkurencja do miejsc w czołowej dziesiątce. Zmienne były też nastroje wśród kibiców i ich oczekiwania wobec piłkarzy. Bywało, że w latach wielkich sukcesów nawet miejsce w czołowej ósemce mistrzostw świata nie dawało futbolistom miejsca w dziesiątce (rok 1978!). Innym razem, w czasach znacznie gorszych, wystarczył błysk talentu, czy jeden wielki mecz, by znaleźć się w gronie wyróżnionych – przykładami Marek Citko w 1996 roku oraz Euzebiusz Smolarek dziesięć lat później.

 

Kuchar na otwarcie

 

Pierwszy plebiscyt wygrał Wacław Kuchar, jeden z najwszechstronniejszych polskich sportowców, który uprawiał m.in. lekkoatletykę, hokej na lodzie, łyżwiarstwo i łucznictwo. Przede wszystkim był jednak wybitnym piłkarzem, najlepszym w latach dwudziestych w Polsce. Wystąpił z reprezentacją na igrzyskach w Paryżu w 1924 roku, a w barwach Pogoni Lwów wywalczył cztery tytuły mistrza Polski.

 

Miał wówczas status gwiazdy: "Uzyskanie wywiadu u Kuchara jest trudniejsze, niż u niejednego wielkiego dygnitarza" – pisał "PS" po wyborze najlepszego sportowca Polski 1926 roku. Kuchar w głosowaniu kibiców wyprzedził słynną lekkoatletkę Halinę Konopacką.

 

Triumf Kuchara to jednak miłe złego początki dla piłkarzy w plebiscytach "Przeglądu Sportowego". Przed wojną jeszcze tylko raz przedstawiciel tej dyscypliny znalazł się w czołówce. W 1934 roku Ernest Wilimowski zajął miejsce tuż za podium. Choć w końcu lat trzydziestych Polacy gonili europejską czołówkę, czego efektem było czwarte miejsce na igrzyskach olimpijskich (1936) i awans do finałów mistrzostw świata 1938, to sukcesy te nie znajdowały większego rezonansu w wynikach kolejnych głosowań. Po występie na MŚ, w rankingu za rok 1938, jedynie Leonard Piątek załapał się do "10" (dziewiąte miejsce). Wilimowski – strzelec czterech goli w meczu z Brazylią – był dopiero czternasty.

 

Okres powojenny to jeszcze gorsze czasy dla piłkarzy marzących o uznaniu w dorocznym plebiscycie. Trzykrotnie kwalifikował się do "10" Gerard Cieślik, dwukrotnie bramkarz Edward Szymkowiak, ale nie były to czołowe lokaty. Potem, przez blisko dekadę (1958–66), piłkarzy w ogóle brakowało wśród wyróżnionych.

 

Dlaczego nie Deyna?

 

Do czołowej dziesiątki wrócili dzięki dobrym występom klubów (Górnik Zabrze, Legia Warszawa) w europejskich pucharach. Czytelnicy "Przeglądu Sportowego" docenili Włodzimierza Lubańskiego i Kazimierza Deynę. Najpopularniejsza w Polsce dyscyplina sportu długo nie miała osiągnięć na miarę oczekiwań i marzeń kibiców. Początek lat siedemdziesiątych przyniósł wreszcie sukcesy reprezentacji, a co za tym idzie, piłkarze znaleźli się w gronie faworytów kolejnych plebiscytów.

 

W roku 1972, po wywalczeniu w Monachium mistrzostwa olimpijskiego, było jeszcze dość skromnie. Szóste miejsce zajął Deyna – król strzelców turnieju piłkarskiego i autor dwóch goli w finale. Pamiętajmy jednak, że był to rok ośmiu złotych medali olimpijskich! Kibice mieli spory wybór, a czołowy polski piłkarz musiał uznać wyższość innych mistrzów igrzysk w Monachium (Witold Woyda, Władysław Komar, Jan Szczepański, Józef Zapędzki) oraz Sapporo (Wojciech Fortuna).

 

Rok później, po sensacyjnym remisie na Wembley, Polacy wywalczyli awans do finałów mistrzostw świata. Epokowe wydarzenie w historii polskiego futbolu dało Deynie ledwie piąte miejsce w plebiscycie "PS". Przegrał z dwoma wielkimi kolarzami – Ryszardem Szurkowskim i Stanisławem Szozdą, żużlowym mistrzem świata Jerzym Szczakielem oraz zapaśnikiem Kazimierzem Lipieniem. Po raz pierwszy w historii w Top 10 znaleźli się aż trzej piłkarze. Miejsce dziewiąte zajął Jan Tomaszewski – człowiek, który zatrzymał Anglię, a czołową dziesiątkę zamknął Lesław Ćmikiewicz.

 

Rok 1974 to kapitalny występ reprezentacji na mistrzostwach świata w RFN: zwycięstwa nad Argentyną, Włochami, dramatyczny "mecz na wodzie" z gospodarzami, wreszcie triumf nad Brazylią w spotkaniu o 3. miejsce... Polscy piłkarze wreszcie znaleźli się na ustach całego świata. Grali efektownie i skutecznie, a rozgłos, sukces propagandowy, jaki przyniósł ich występ, trudno porównać z jakimkolwiek innym wydarzeniem w historii polskiego sportu.

 

Wydawało się, że Deyna – kapitan tej drużyny i jeden z najlepszych piłkarzy turnieju – będzie zwycięzcą kolejnego plebiscytu "PS", ale znalazł godną rywalkę. Irena Szewińska w czerwcu pobiła dwa rekordy świata (na 200 i na 400 m), a we wrześniu zdobyła dwa złote medale lekkoatletycznych ME w Rzymie. Tak, jak deklasowała rywalki na bieżni, tak i w dorocznym plebiscycie nie dała konkurentom żadnych szans. Aż blisko 92% czytelników "Przeglądu Sportowego" umieściło ją na pierwszym miejscu. Deyna był drugi, a poza nim w czołówce znaleźli się jeszcze dwaj piłkarze: król strzelców MŚ Grzegorz Lato (czwarty) i Robert Gadocha (piąty).

 

Plebiscyt na "PS" na najlepszego sportowca Polski 1974. Trzej piłkarze w Top 5. / fot. PAP

 

W kolejnych latach było nieco gorzej. Oczekiwania kibiców wobec piłkarzy rosły, a każde, nawet najmniejsze niepowodzenie było sporym rozczarowaniem. Po wygranych eliminacjach do mundialu w Argentynie w "10" za rok 1977 znalazło się miejsce dla Laty (piąty) i Deyny (dziewiąty). Przeglądając wyniki plebiscytu "PS" za rok 1978 fani piłki nożnej mogą jednak przeżyć szok. Polacy na argentyńskich boiskach nie powtórzyli co prawda sukcesu sprzed czterech lat, ale zajęcie 5–6 miejsca na świecie to również jedno z największych osiągnięć polskiej piłki. Wówczas uznano je jednak za porażkę, a brak piłkarza w czołowej "10" plebiscytu jest jednym z tego dowodów. Najlepszy z futbolistów – Zbigniew Boniek był dopiero dwunasty, a z dziesiątki wypchnęli go m.in. przedstawiciele szybownictwa i bojerów...

 

Triumf Bońka

 

Lepsze czasy dla piłkarzy wróciły na początku następnej dekady. Po wygranych eliminacjach MŚ 1982 tuż za podium plebiscytu znalazł się Włodzimierz Smolarek. Wyprawa do Hiszpanii zakończyła się powtórką sukcesu sprzed ośmiu lat, czyli wywalczeniem trzeciego miejsca na świecie. Liderem drużyny był Boniek, który popisał się hat-trickiem w meczu z Belgią. Był też zdecydowanym faworytem plebiscytu "PS" i wygrał jako drugi piłkarz w historii. Nie miał tak mocnej konkurencji jak wcześniej Deyna. Początek lat osiemdziesiątych, zwłaszcza czas stanu wojennego, nie obfitował w tak znaczące sukcesy polskich sportowców, jak lata siedemdziesiąte. Najgroźniejszą rywalką Bońka to zwycięstwa była wówczas lekkoatletka Lucyna Langer-Kałek – mistrzyni Europy w biegu na 100 m przez płotki.

 

"Wiem, że jestem wśród kibiców bardzo popularny, co wynika ze specyfiki naszej dyscypliny sportu. No i mundialu. Ale żeby wygrać w Polsce? Przecież ja wcale nie jestem nie tylko najlepszym sportowcem, ale i nie najlepszym polskim piłkarzem. No, ale wola tylu tysięcy Czytelników "PS" jest święta i zobowiązuje mnie do jeszcze lepszej gry w reprezentacji" – mówił z zaskakującą skromnością Boniek.

 

Laureat nie pojawił się na balu w hotelu Europejskim. W tym czasie grał w barwach Juventusu ligowy mecz w Genui. Zabrakło również przebywającego za granicą Laty i przeziębionego Buncola. Piłkarzy reprezentował Antoni Piechniczek, który odebrał nagrodę dla trenera roku.

 

Po triumfie Bońka, w późniejszych plebiscytach "PS", piłkarze zaczęli zwykle odnosić większe sukcesy w latach eliminacji do wielkich imprez, zdecydowanie gorzej wypadając natomiast po finałach. Tak było już cztery lata później. Po wygranych eliminacjach do MŚ 1986, w Top 10 najlepszych sportowców Polski 1985 znów pojawiło się trzech futbolistów. Najlepszy z nich – Boniek, który w tym samym roku wygrał z Juventusem Puchar Mistrzów, był szósty. Tuż za nim uplasował się Dariusz Dziekanowski, a dziesiąty był Józef Młynarczyk. Po nieudanym występie w finałach meksykańskiego mundialu żaden z piłkarzy nie znalazł się w "10"; na jedenastym miejscu sklasyfikowano Smolarka – zdobywcę jedynej bramki na tamtym turnieju. W 1987 roku, po sukcesach w barwach FC Porto (Puchar Mistrzów, Puchar Interkontynentalny), w dziesiątce znalazł się Młynarczyk. W kolejnych latach piłkarze nie zyskiwali uznania głosujących.

 

Srebro na igrzyskach w Barcelonie w 1992 roku dało miejsce w gronie laureatów dwóm podopiecznym trenera Janusza Wójcika. Czwarty był Andrzej Juskowiak (król strzelców turnieju), a dziewiąty – Wojciech Kowalczyk. W latach dziewięćdziesiątych piłkarze byli jednak niezbyt częstymi gośćmi w czołówce plebiscytu. Jeszcze tylko raz, w 1996 roku, załapał się do niej Marek Citko. Sezon życia dał zawodnikowi Widzewa Łódź dziesiąte miejsce.

 

Na kolejne wyróżnienia dla futbolistów trzeba było czekać do awansu kadry Jerzego Engela do finałów mistrzostw świata w Korei i Japonii. W podsumowaniu roku 2001 kibice wyróżnili Nigeryjczyka z polskim paszportem, czołowego strzelca eliminacji – Emmanuela Olisadebe (czwarty) oraz bramkarza Jerzego Dudka (piąty). I znów powtórzyła się pewna prawidłowość: rok później, po słabym występie w finałach MŚ żaden z piłkarzy nie znalazł uznania w oczach czytelników "Przeglądu Sportowego".

 

Cztery lata później, po mundialowym awansie drużyny Pawła Janasa, w czołowej "10" plebiscytu za 2005 rok, po dwóch dekadach przerwy znów znalazło się aż trzech piłkarzy. Tomasz Frankowski był szósty; Dudek, który w tym samym roku triumfował w barwach Liverpoolu w Lidze Mistrzów – ósmy; dziesiątkę zamknął natomiast Maciej Żurawski. Co ciekawe, dwaj pierwsi kilka miesięcy później nie znaleźli się w kadrze, która pojechała na finały MŚ do Niemiec. W kolejnym plebiscycie, po kompletnie nieudanym mundialu znalazło się jednak miejsce dla piłkarza. Szósta pozycja Euzebiusza Smolarka była jednak wynikiem genialnego występu w jesiennym meczu eliminacji Euro 2008 przeciwko Portugalii, nie zaś zupełnie przeciętnej gry na niemieckim turnieju. Sukces drużyny Leo Beenhakkera w eliminacjach dał Smolarkowi rok później drugą lokatę! Wspiął się na podium jako czwarty piłkarz w historii i przegrał tylko z Adamem Małyszem. Po porażce w finałach ME 2008 znów jednak zabrakło piłkarzy wśród laureatów.

 

Dekada Lewandowskiego

 

Obecna dekada to stałe miejsce wśród wyróżnionych dla najlepszego polskiego piłkarza ostatnich lat – Roberta Lewandowskiego. "Lewy" zadebiutował w zestawieniu za 2011 rok (na siódmym miejscu) i od tej pory nie opuścił czołowej dziesiątki.

 

W 2015 roku, po sukcesie podopiecznych Adama Nawałki w eliminacjach Euro 2016, Lewandowski jako trzeci przedstawiciel futbolu w historii wygrał plebiscyt "Przeglądu Sportowego". Po raz trzeci piłkarz triumfując wyprzedził lekkoatletkę, drugie miejsce zajęła tym razem Anita Włodarczyk. Rok później oboje zamienili się miejscami: Włodarczyk wygrała, Lewandowski był drugi. Olimpijskie złoto w rzucie młotem zyskało w oczach kibiców większe uznanie, niż ćwierćfinał wywalczony przez reprezentację Polski na ME we Francji. W dziesiątce znalazło się miejsce dla jeszcze jednego piłkarza – siódme miejsce zajął Jakub Błaszczykowski.

 

Dwaj piłkarze, którzy wygrali plebiscyt "PS" - Zbigniew Boniek (1982) i Robert Lewandowski (2015)./ fot. Cyfrasport

 

Lewandowski był również jednym z faworytów poprzedniego plebiscytu "PS", tym razem po wywalczeniu przez polskich piłkarzy awansu na MŚ w Rosji. Znów jednak musiał zadowolić się drugim miejscem. Na ostatniej prostej wyprzedził go skoczek narciarski Kamil Stoch. Siedem miejsc "Lewego" w dziesiątce to rekord wśród piłkarzy (sześć razy w Top 10 był Deyna). Nie miał on jednak okazji odebrać osobiście zaszczytnych statuetek.

 

Czy w 84. Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Polsatu znajdzie się w dziesiątce po raz ósmy z rzędu? Lewandowski to jeden z najpopularniejszych polskich sportowców, ale mijający rok nie był dla kapitana biało-czerwonych czasem spełnionych marzeń. Nie wygrał Ligi Mistrzów, podczas rosyjskiego mundialu był bez formy, a i jesienne występy z reprezentacją w Lidze Narodów nie spełniły nadziei fanów. Tym razem nikt nie wymienia Lewandowskiego (jedynego piłkarza wśród nominowanych) w gronie faworytów. A może kibice zadecydują inaczej?

 

Piłkarze na "podium" plebiscytu "PS":

 

[1 miejsce]: Wacław Kuchar (1926), Zbigniew Boniek (1982), Robert Lewandowski (2015).
[2 miejsce]: Kazimierz Deyna (1974), Euzebiusz Smolarek (2007), Robert Lewandowski (2016), Robert Lewandowski (2017).

 

Trzej piłkarze w Top 10 plebiscytu "PS":

 

[1973] 5 – Kazimierz Deyna, 9 – Jan Tomaszewski, 10 – Lesław Ćmikiewicz.
[1974] 2 – Kazimierz Deyna, 4 – Grzegorz Lato, 5 – Robert Gadocha.
[1982] 1 – Zbigniew Boniek, 6 – Grzegorz Lato, 7 – Andrzej Buncol.
[1985] 6 – Zbigniew Boniek, 7 – Dariusz Dziekanowski, 10 – Józef Młynarczyk.
[2005] 6 – Tomasz Frankowski, 8 – Jerzy Dudek, 10 – Maciej Żurawski.

 

Zagłosuj w 84. Plebiscycie Przeglądu Sportowego i Polsatu.