Przez ponad rok Virtus.pro borykało się ze znaczną oniżką formy, czego wynikiem były m.in. liczne zmiany personalne w ich składzie. Najpierw z najbardziej znanej organizacji CS:GO z Polakami w szeregach usunięty został Wiktor "Taz" Wojtas, a jego miejsce zajął Michał "Michu" Miller.

 

Następnie z legendarnego składu odeszli Janusz "Snax" Pogorzelski oraz "Paweł "byali" Bieliński, a do poszukiwania utraconej dyspozycji dołączyli Michał "snatchie" Rudzki i Piotr "morelz" Taterka. Z drużyny, która przez lata dominowała przeciwników na esportowej scenie i podbiła serca masy fanów ostali się już wyłącznie Filip "neo" Kubski i Jarosław "pashabiceps" Jarząbkowski.

 

Ostatnie miesiące stanowiły jednak pasmo niepowodzeń w wykonaniu "Virtusów" - podopieczni Jakuba "kubena" Gurczyńskiego nie dostali się ani do ESL Pro League, ani na IEM w Katowicach. Po tych wydarzeniach na facebookowym profilu "pashy" pojawił się lakoniczny post o treści "Myślę, że to już czas".

 

Czara goryczy została przelana przez porażkę z polskim zespołem x-kom team, oznaczającą brak kwalifikacji do europejskiego Minora. Virtus.pro w oficjalnym oświadczeniu poinformowało o zawieszeniu formacji CS:GO.

 

"Ze względu na ostatnie wyniki, nasza dywizja CS:GO zawiesza udział w rozgrywkach do odwołania. Do końca roku poinformujemy o podjętych przez nas krokach - możemy przeczytać w oświadczeniu.

 

Z dużym dystansem do sprawy podszedł "pasha", który umieścił na Facebooku taki oto post: