Początek spotkania był bardzo wyrównany, ale to Anwil był stroną z ofensywną inicjatywą. Bardzo aktywny był Szymon Szewczyk, a po akcji Chase’a Simona goście mieli cztery punkty przewagi. MKS odpowiadał przede wszystkim trafieniami Bena Richardsona i Bartłomieja Wołoszyna. Rzut Amerykanina zbliżył dąbrowian do stanu 24:25 po 10 minutach. w drugiej kwarcie akcje Treya Davisa dawały ekipie trenera Jacka Winnickiego przewagę. Bardzo szybko jednak Walerij Lichodiej i Aaron Broussard reagowali i dawali swojej drużynie sporo spokoju. Anwil imponował obroną i zaczął kontrolować sytuację na parkiecie. Po pierwszej połowie wygrywał 50:41.

 

Chase Simon znowu trafiał trójki na początku trzeciej kwarty i tym samym utrzymywał przewagę mistrzów Polski. Nawet gdy swoje akcje kończyli Trey Davis i Szymon Łukasiak, to MKS nie zbliżał się zbytnio do rywali. Dzięki kolejnemu trafieniu z dystansu Mateusza Kostrzewskiego goście mieli 14 punktów przewagi. Po 30 minutach było już 76:60. Czwartą kwartę włocławianie rozpoczęli od serii 7:0 i mogli być już właściwie pewni zwycięstwa. Sytuacji nie zmieniały nawet seryjnie zdobywane punkty przez Mateusza Zębskiego. Ostatecznie zespół trenera Igora Milicicia zwyciężył 101:81.

 

Najlepszym strzelcem gości był Chase Simon, który zdobył 26 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Trey Davis z 17 punktami, 4 zbiórkami i 4 asystami.