Citko w Cafe Futbol: W przeszłości długi Wisły Kraków można było "zrolować"

Piłka nożna

Marek Citko w przeszłości był łączony z Wisłą Kraków, która do tej pory boryka się z problemami finansowymi. Były reprezentant Polski w Cafe Futbol opowiedział o kulisach.

Prowadzący magazyn Cafe Futbol Mateusz Borek zapytał Citkę o jego próbę przejęcia Wisły... w roli właściciela.


- Nie interesowało mnie to stanowisko. Chciałem tylko zarządzać działem sportowym. Wraz z Jakubem Meresińskim byliśmy w Krakowie. Przeczytałem niepokojące artykuły, które spowodowały, że pragnąłem jak najszybciej ratować klub z rąk Bogusława Cupiała. Później jednak się wycofałem i "Białą Gwiazdę" przejęli kibice - przyznał Citko.


Czy był moment, w którym rozważałeś porzucenie licencji menedżera na rzecz funkcji dyrektora sportowego Wisły Kraków? - brnął dalej Borek - Początkowo nie. Z czasem zobaczyłbym jak rozwinie się sytuacja. Po prostu zależało mi na tym, aby ratować klub. Chciałem oddać go w dobre ręce - dodał były piłkarz.

Dziennikarza Polsatu Sport ciekawiła również sytuacja finansowa klubu z Reymonta w momencie próby przejęcia go przez duet Citko-Meresiński? - Kiedy doszło do zakończenia współpracy z Tele-Foniką w kasie brakowało 30 milionów złotych. Długów było około 12 milionów, kiedy ewentualnie można było je "zrolować" do sześciu... Wierzyciele, którzy czekali na zwrot pieniędzy, byli wstanie opuścić zadłużenie nawet o 50 procent, aby w ogóle otrzymać resztę kwoty. Wisła miała też wpływy z transferu Krzysztofa Mączyńskiego liczone w setkach tysięcy euro... - powiedział  44-latek.

 

Cała dyskusja o zadłużeniu Wisły Kraków w załączonym materiale wideo.

PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze