Obecny sezon dla Asseco Resovii Rzeszów to istny koszmar. Drużyna ze stolicy Podkarpacia rozgrywki siatkarskiej PlusLigi zaczęła fatalnie, serią siedmiu porażek. Na koncie ma tylko dwa zwycięstwa, w tym to ostatnie, po pięciosetowej batalii z Chemikiem Bydgoszcz. Słabą sytuację w zespole będzie próbował ratować Krzysztof Ignaczak, nowy prezes klubu. W swoich zawodników wierzy też trener Gheorghe Cretu. Rumun liczy się jednak z tym, że jego podpoiecznych czeka w niedzielny wieczór niełatwe zadanie.

 

- Będzie to tak samo trudny mecz, jak z innymi zespołami. Zawodnicy Cuprum będą ryzykować i starać się wywrzeć na nas presję, bo wtedy będą mieli szansę. Jeśli nie, to spotkanie może potoczyć się dość szybko. Pracowałem w klubie z Lubina trzy lata lata i zbudowaliśmy tam wspólnie z zawodnikami i władzami coś naprawdę fajnego. Teraz jestem tu i to jest moje miejsce, w którym zawsze chciałem być. Kocham te barwy - przyznał szkoleniowiec siedmiokrotnych mistrzów Polski.

Nie tylko Resovii nie układa się w tym sezonie. Podobnie jest z siatkarzami Cuprum Lubin, których forma daleka jest od ideału. Zawodnicy Marcelo Fronckowiaka mają tylko o jeden triumf więcej niż sąsiadujące na 12 miejscu w tabeli "Pasiaki". Za to każdy odniesiony na wyjeździe. Do Rzeszowa jadą więc z jasno określonych celem. Po zwycięstwo.

 

Do tej pory obie ekipy mierzyły się ze sobą ośmiokrotnie. Każda z nich wygrała po cztery starcia. Która z drużyn po niedzielnym spotkaniu będzie szczyciła się lepszym bilansem?

 

Transmisja spotkania Asseco Resovia Rzeszów - Cuprum Lubin od 20:30 w Polsacie Sport.