Do klatki w Raszynie podczas gali Babilon MMA 6 weszło dwóch strażaków. Haratyk z Ustronia oraz Różański ze Szczecina. Co więcej, obaj reprezentują barwy tego samego klubu Berserkers Team. Różański trenuje w Szczecinie pod okiem Piotra Bagińskiego, a "Polish Tank" w filii w Bielsku-Białej. W sobotni wieczór górą był bielszczanin, który od początku nie pozwalał się obalić szukającemu parteru Różańskiemu. Sam posłał przeciwnika na deski w drugiej rundzie, a w trzeciej znowu go podłączył. Haratyk nie dążył jednak na siłę do wygranej przed czasem i zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów.

 

Po zakończeniu walki Mateusz Borek w rozmowie ze zwycięskim strażakiem stwierdził, że w 2019 roku Haratyk powinien walczyć o pas. - Tomasz Babiloński obiecał także liczę, że dotrzyma słowa - zdradził zawodnik. Z kolei redaktor Borek odparł: - Skoro Tomek obiecał, to nie ma wyjścia. Słowa musi dotrzymać.

 

Do słów Haratyka odniósł Tomasz Babiloński, który był gościem Artura Łukaszewskiego w studiu przy okazji Babilon MMA 6. - Zaproponowaliśmy Rafałowi, żeby już za sześć tygodni walczył o pas w Żyrardowie. Ciekawe tylko jak wygląda kwestia jego zdrowia po walce w Raszynie, i czy będzie się w stanie przygotować. Będziemy odkrywać karty, ale musimy dotrzymać słowa, bo Haratyk zasłużył na walkę o pas - zaznaczył.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.