Marta Ćwiertniewicz: Po dołączeniu Bartosza Kurka do ONICO Warszawa zespół zyskał ogromną jakość. Czy można teraz stawiać stołeczną ekipę w roli faworyta do tytułu mistrzowskiego?

 

Damian Dacewicz: To na pewno. Patrząc na pozycję atakującego, a nie na samo nazwisko Bartosza Kurka, który jest absolutną gwiazdą po zdobyciu mistrzostwa świata, zastanawiałem się wnikliwie na ile może on pomóc zespołowi. Nad tym zastanawiają się również trenerzy i blisko związany z tym tematem Piotr Gacek, który przez tyle lat grał na najwyższym poziomie. Myślę, że oni zobaczyli, co dzieje się w statystykach. Kiedy pojawiła się szansa związana z transferem Bartka Kurka to widać, jaka to wartość dla zespołu. Jaka jest różnica w grze z Brazylijczykiem Raphaelem Araujo, który zdobywa średnio 12 punktów na mecz, a Kurkiem, który może dać 17 punktów, lub więcej. To jest o 5 punktów więcej w każdym meczu. To ogromna wartość dodatkowa siła, która może decydować nie tylko o zestawieniu pierwszej szóstki, ale także o realnej walce o medale.

 

Czy ONICO ma jeszcze jakieś słabe strony?

 

Ma ich coraz mniej. Oprócz Bartosza Kurka do zespołu dołączył doświadczony Bułgar Nikołaj Penczew. Komentowaliśmy spotkanie ONICO z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle jeszcze przed tymi transferami. Na obecną chwilę warszawska drużyna może być bezpośrednim rywalem ZAKSY w finale ligi. Dołożenie do składu tych dwóch zawodników może być również zabezpieczeniem formacji przyjęcia. Warszawianie grają teraz z ofensywnym Piotrem Łukasikiem. On spełnia swoją rolę i radzi sobie zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. Jeśli jednak sobie nie poradzi to nie będzie go zmieniał już młody gracz, ale doświadczony gracz mogący zabezpieczyć wrażliwą strefę. Gra będzie funkcjonowała dalej, a jeśli będzie przyjęcie to Antoine Brizard będzie mógł układać grę zarówno pod Kurka, jak i cały zespół.

 

Cała rozmowa z Damianem Dacewiczem w załączonym materiale wideo.