Wspólnie reprezentowali barwy Milanu w latach 2001-12 i w tym czasie dwukrotnie świętowali triumf w Lidze Mistrzów i dwa razy cieszyli się z mistrzostwa kraju. Teraz staną po przeciwnych stronach barykady, a niepowodzenie może kosztować utratę pracy.

 

W gorszej sytuacji jest 45-letni Inzaghi, którego podopiecznym jest bramkarz Łukasz Skorupski. Bologna nie wygrała od ośmiu kolejek i z dorobkiem 11 punktów jest 18. w tabeli, wyprzedzając tylko Frosinone i Chievo Werona. Marzący o powrocie do potęgi z przełomu wieków Milan co prawda plasuje się na czwartej pozycji, ale w czwartek sensacyjnie odpadł już po fazie grupowej Ligi Europejskiej, a był wymieniany wśród faworytów tej rywalizacji. - Takie sytuacje są częścią futbolu - nie masz wyników, pojawia się ryzyko zwolnienia - przyznał Gattuso.

 

Jak dodał, wtorkowy pojedynek nie zmieni jego relacji z pięć lat starszym kolegą. - Wspólnych radości, przygód, wspomnień nic nam nie zabierze. Wzajemny szacunek, przyjaźń, sympatia po tym spotkaniu pozostaną nienaruszone, co nie zmienia faktu, że przez 90 minut każdy z nas zrobi wszystko, by drugiego przechytrzyć i pokonać - tłumaczył.

 

Szkoleniowiec Milanu przyznał, że więcej spodziewał się po doświadczonym Gonzalo Higuainie, który trafił do Mediolanu na zasadzie wypożyczenia z Juventusu Turyn. Argentyńczyk zdobył dotychczas tylko pięć goli. - Rozmawiałem z nim o tym i wiem, że on także jest rozczarowany. Teraz wszystko zależy od niego. Mam nadzieję, że jego charakter i doświadczenie pozwolą mu pokonać kłopoty. Powiedziałem mu, że wszyscy w klubie go szanują, ale jednocześnie oczekują więcej - wspomniał.

 

Mający nieco większe doświadczenie szkoleniowe Inzaghi był już trenerem Milanu, ale odszedł po jednym sezonie. Później trafił do Venezii, by latem wrócić do Serie A i objąć ekipę z Bolonii.