Piękni i Młodzi: Łukasz Poręba

Piłka nożna
Piękni i Młodzi: Łukasz Poręba
fot. Bożydar Iwanow

Nie od dziś wiadomo, że szkolenie młodzieży to „oczko” w głowie władz Zagłębia Lubin. Talentów ukształtowanych w tym klubie na ligowych boiskach będzie coraz więcej, a jednym z nich jest zaledwie osiemnastoletni Łukasz Poręba. Reprezentant Polski U19 w spotkaniu z Piastem przed dziesięcioma dniami nie dość, że w swym drugim występie w Ekstraklasie zagrał od pierwszej minuty, to jeszcze zdobył efektownego gola.

Konkurencja w środku pola „Miedziowych” jest co prawda olbrzymia, w ten weekend zabrakło dla niego miejsca w składzie, ale nie tylko dyrektor sportowy lubinian Michał Żewłakow uważa, że na Łukasza warto zwrócić uwagę. A zatem miejsce w tym cyklu idealnie się do tego nadaje. 

 

Jak chłopak urodzony w Legnicy znalazł się w Akademii Zagłębia Lubin skoro Miedź też mocno dba o szkolenie?


Wszystko zaczęło się właśnie w Legnicy. Tylko, że wtedy tamtejsza Akademia nie była jeszcze na takim poziomie jak obecnie. Dlatego wraz z rodzicami postanowiliśmy przeprowadzić się do Lubina.


Rodzice też się przeprowadzili?


Tak. Dla taty było to nawet ułatwienie. Jest górnikiem i miał dzięki temu bliżej do pracy.


Zawsze grałeś jako środkowy pomocnik?


Nie. Na początku byłem raczej prawym obrońcą, tu występowałem jeszcze na hali. Później – skrzydłowym. Jeszcze w Legnicy trener Zygmunt Nedwidek zobaczył we mnie pomocnika. Nie bardzo się tam widziałem ale miał rację bo tak zostało.


Kiedy się dowiedziałeś, że z Piastem Gliwice zagrasz w podstawowym składzie?


Miałem tego świadomość przez cały tydzień. Przeczuwałem, że mogę zagrać bo w zespole było przecież sporo kontuzji. W ciągu tygodnia z zajęć treningowych wynika wiele rzeczy. Ale tak naprawdę potwierdzenie otrzymałem dniu meczu. Wcześniej mogłem się tylko domyślać, że zagram od pierwszej minuty.


Czyli musiałeś się do tego mentalnie przygotować?


Na pewno. Tym bardziej, że miałem zagrać na nietypowej dla siebie pozycji ofensywnego pomocnika. A tu zadania są inne, szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Grywam raczej na „szóstce” i „ósemce” i tu musiałem się najbardziej przestawić. Oczywiście, podczas mikro-cyklu to ćwiczyliśmy. Ale trening to nie to samo, co mecz.


Wejście do ekstraklasowego grania jest dla ciebie łatwiejsze bo jesteś piłkarzem obunożnym?


Na pewno częściej posługuję się prawą ale z lewą nie mam problemu. Jako dziecko zwracałem na to szczególną uwagę, więc dziś nie robi mi to specjalnej różnicy. Nie zwracam na to uwagi w czasie meczu, którą nogą zagrywam. Nie muszę „przekładać” piłki na tą pozornie lepszą. Mogę grać przez to szybciej.


Poza tym masz za sobą także grę w trzecioligowych rezerwach, nie tylko w Centralnej Lidze Juniorów z rówieśnikami.


Już nawet treningi z seniorami to dla mnie wartość. Dodało mi to pewności siebie także wtedy, kiedy wracałem do juniorów. Kilka spotkań w drugiej drużynie Zagłębia jednak rozegrałem.


Nie martwi cię to, że w środku pola Zagłębia jest największa konkurencja i nadmiar pomocników? Starzyński, Jagiełło, Matuszczyk, Żyra, Matras, Tosik, Ślisz…


Martwić może nie. To daje raczej kopa do mocniejszej pracy. Mogę się uczyć od tych starszych i bardziej doświadczonych. I przy okazji się przy nich wykazać. Choć zdaję sobie sprawę z tego, że w takim gronie trudniej się przebić.


Każdego z „Młodych” w tym cyklu pytam u wzór. Ty kogo podpatrujesz?


Teraz? Toniego Kroosa. Myślę, że to jest styl, który by mi pasował. Nie, nie porównuje się do niego! Ale na pewno jest to mój wzór do naśladowania.


A gdzie widzisz się w marzeniach za kilka lat?


Marzenia? Liga angielska, to jest moja wymarzona liga. Zdaję sobie sprawę jak trudno się w niej znaleźć. I to nie jest tak, że skoro właśnie zadebiutowałem już myślę o wyjeździe. Nie bujam w obłokach. Na razie moje cele związane są z polską ligą. Najpierw chciałbym osiągnąć coś tutaj.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze