Rdest znalazła się wśród 60-ciu kandydatek do W Series. 28 listopada ogłoszono listę 55 kandydatek ubiegających się o miejsce w nowej serii, stworzonej z myślą o kobietach. 18 grudnia poznaliśmy ostatnie pięć nazwisk branych pod uwagę. Na liście znalazły się zawodniczki z całego świata, w wieku od 17 do 33 lat, z bardzo zróżnicowanym doświadczeniem w rozmaitych seriach wyścigowych. Kandydatki wezmą udział w sesjach eliminacyjnych, nad którymi czuwać będzie były kierowca Formuły 1 i dwukrotny zwycięzca Le Mans Alex Wurz. Miejsce w serii znajdzie tylko 18 kobiet. Zwyciężczyni serii otrzyma pół miliona dolarów i być może szansę na start w Formule 1.

 

Podczas inauguracyjnego sezonu 2019, panie zmierzą się podczas sześciu rund, które towarzyszyć będą weekendom wyścigowym DTM. Pojedynczy wyścig trwać będzie 30 minut. Kalendarz przedstawia się następująco:

 

3 - 5 maja | Hockenheim

17 - 19 maja| Zolder

7 - 9 czerwca | Misano

5 - 7 lipca | Norisring

19 - 21 lipca | Assen

10 - 11 sierpnia | Brands Hatch

 

- Szczerze mówiąc, początkowo nie myślałam o możliwości wzięcia udziału w W Series. Skupiam się na wyścigach w klasie GT, z powodzeniem rywalizuję na torze z mężczyznami. Jestem obecna na torach wyścigowych już od 10 lat. Jest to na pewno projekt innowacyjny i pionierski, stanowiący bardzo wyraźny moment w historii kobiet w motorsporcie. Z tego właśnie powodu, chciałabym być jego częścią. Być może przekonam się, że to wspaniały pomysł, być może okaże się klapą, ale chciałabym mieć możliwość tworzenia tej historii i obserwacji uczestniczącej. To może być niezwykle ważne doświadczenie. Nie ukrywam także, że perspektywa ścigania się ponownie bolidem jednomiejscowym, w dodatku bez konieczności wnoszenia horrendalnego budżetu, okazała się bardzo kusząca. Byłoby to dla mnie z pewnością cenne doświadczenie oraz co tu kryć – po prostu duża przyjemność - powiedziała Rdest.

 

Co istotne, każda z zawodniczek będzie miała do dyspozycji taki sam bolid Formuły 3 Tatuus T-318. Rdest miała w swojej karierze krótki epizod w pojazdach jednomiejscowych. W 2013 roku brała udział w zawodach BRDC Formuła 4, zdobywając nagrodę Who Zoom Award za największą liczbę udanych wyprzedzeni w sezonie. Jednak już od 5 lat jeździ w samochodach turystycznych, co wiąże się z zupełnie inną techniką jazdy.

 

- Myślę, że organizatorzy zaczęli zbyt odważnie, wybierając do tych zawodów bolid Formuły 3. By nauczyć się prowadzić taki bolid potrzeba wiele nauki. Bardzo trudne będzie wybranie 18 zawodniczek mogących z powodzeniem rywalizować na podobnym poziomie. Jest zaledwie kilka kobiet ścigających się Formułą 3 i to one na pewno będą zdecydowanymi faworytkami serii. Myślę, że różnice w umiejętnościach zawodniczek, a co za tym idzie, ich wynikami, będą bardzo duże - zaznaczyła Rdest.

 

Projekt od początku budzi sporo kontrowersji w świecie motorsportu. Według organizatorów, jego głównym celem jest otwarcie kobietom drzwi do wyścigów Formuły 1. Jak twierdzi Adrien Newey, genialny inżynier projektujący bolidy Formuły 1, powodem, dla którego nie ma kobiet w F1 nie jest brak umiejętności, ale brak otrzymanej szansy. Na szklany sufit zwraca uwagę również David Coulthard, były wicemistrz świata Formuły 1. Jego zdaniem stworzenie specjalnej serii dla kobiet to pierwszy krok w kierunku zwiększenia ich udziału w zawodach Formuły 1, na zasadzie zwiększenia ich możliwości uczestnictwa w motorsporcie. Przeciwnicy (i przeciwniczki) W Series zauważają jednak, że taka segregacja nie jest dobra, ponieważ kobiety mogą z powodzeniem rywalizować z mężczyznami, nie trzeba zaś tworzyć dla nich osobnej serii, w której poziom na pewno będzie niższy niż w serii ogólnodostępnej. Tego zdania jest na przykład Pippa Mann, Brytyjka startująca przez wiele lat w IndyCar, która napisała na swoim Twitterze, że to krok wstecz w walce o równość w sportach motorowych

 

Po raz pierwszy sześćdziesiątka pań spotka się na torze w Austrii już pod koniec stycznia. 24–28 stycznia odbędą się eliminacje, obejmujące jazdy na torze i rozmowy kwalifikacyjne , na podstawie których wybrane zostaną finalistki.