Błażej Krzyształowicz (trener Grot Budowlanych): "To zwycięstwo dobrze smakuje, bo wreszcie wygraliśmy w Lidze Mistrzyń. Nie udało nam się to w zeszłym sezonie, kiedy trafiliśmy do bardzo silnej grupy, a obecne rozgrywki też zaczęliśmy od porażki z mocnym włoskim zespołem Igor Novara. Ale postawiliśmy sobie cel, by powalczyć z RC Cannes i Milczanką Mińsk. Cieszymy się, że z francuską drużyną wykorzystaliśmy atut własnego boiska i mamy trzy punkty. Oby dziewczyny nakręcały się takimi wynikami i uwierzyły, że są w stanie odnosić sukcesy także na europejskim poziomie. Cieszę się, że przed świąteczną przerwą będzie więcej uśmiechu na naszych twarzach".
 
Gabriela Polańska (kapitan Grot Budowlanych): "Wygrana nie była tak łatwa, jak wskazuje wynik. Miałyśmy trochę problemów, ale sprawiałyśmy je sobie na własne życzenie. Nasza wypracowana przewaga szczególnie w dwóch pierwszych setach topniała za szybko. Na szczęście potrafiłyśmy opanować nerwy i wydrzeć końcówki. Nastawiamy się na wyjście z grupy i po tej wygranej mamy na to szansę".
 
Maria Stenzel (libero Grot Budowlanych): "Ostatnio w ekstraklasie przegrałyśmy dwa mecze, ale udało nam się przełamać w Lidze Mistrzyń. Cieszymy się tym bardziej, że to był bardzo ważny mecz. Wiedziałyśmy, że jeśli chcemy coś zdziałać w tych europejskich rozgrywkach, to musimy wygrać, najlepiej za trzy punkty. Jesteśmy tym podbudowane, ale trochę też jesteśmy na siebie złe za seryjne trwonienie punktów”.
 
Adela Helic (atakująca RC Cannes): "Ta porażka bardzo mnie smuci, ponieważ nie dałyśmy z siebie wszystkiego i mówię w pierwszej kolejności o sobie. To boli tym bardziej, że w każdym secie byłyśmy naprawdę blisko, mimo tego, że nie grałyśmy na swoim poziomie. W Łodzi nie pokazałyśmy naszej gry, ale w kolejnych meczach będziemy chciały to zmienić".