Dobra obrona i trafienie Martynasa Paliukenasa dały Kingowi prowadzenie 4:0 na początku meczu. To gospodarze pokazywali odpowiednie tempo i długo utrzymywali przewagę. Dopiero późniejsze rzuty z dystansu Łukasza Majewskiego i Daniela Szymkiewicza zmieniały sytuację. Jednak dzięki kolejnej akcji Paliukenasa po 10 minutach było 15:14 dla szczecinian.

 

W drugiej kwarcie inicjatywę chciała przejmować BM Slam Stal, a skuteczni byli Michał Chyliński oraz Ivan Maras. Goście nie potrafili zbudować bezpiecznej przewagi, ale ciągle byli o krok lepsi od rywali. Po pierwszej połowie ostrowianie - m.in. dzięki Przemysławowi Żołnierowiczowi - wygrywali 33:29.

 

Zespół prowadzony przez trenera Łukasza Bielę nie trafiał z dystansu, ale po akcji Łukasza Diduszki zbliżył się do rywali na punkt. Kolejne akcje kończyli jednak Witalij Kowalenko i Ivan Maras, a goście krok po kroku uciekali. Po trójce Żołnierewicza ich przewaga wzrosła nawet do 12 punktów. Straty zmniejszał trochę Dominik Wilczek, ale po 30 minutach było 58:50. W ostatniej części meczu BM Slam Stal starała się kontrolować sytuację na parkiecie. Ważny rzut z dystansu trafił Maras, a ekipa Wojciecha Kamińskiego miała 10 punktów przewagi. King nie potrafił odmienić losów tego spotkania. Ostatecznie wicemistrzowie Polski zwyciężyli 86:76.

 

Najlepszym graczem gości był Ivan Maras, który zdobył 20 punktów i 9 zbiórek. Tauras Jogela zanotował 17 punktów i 6 zbiórek dla gospodarzy.

 

King Szczecin - BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 76:86 (15:14, 14:19, 21:25, 26:28)

  

King Szczecin: Tauras Jogela 17, Martynas Sajus 16, Martynas Paliukenas 12, Mateusz Bartosz 8, Łukasz Diduszko 7, Jakub Schenk 7, Paweł Kikowski 6, Dominik Wilczek 3.

 

BM Slam Stal Ostrów Wlkp.: Ivan Maraś 20, Mike Scott 18, Przemysław Żołnierewicz 12, Michał Chyliński 9, Nemanja Jaramaz 8, Łukasz Majewski 5, Witalij Kowalenko 5, Michał Nowakowski 3, Daniel Szymkiewicz 3, Shawn King 3.