Szalpuk: Nie jesteśmy klasową drużyną

Siatkówka

– Przegraliśmy z klasową drużyną, a my taką nie jesteśmy – przyznał przyjmujący PGE Skry Bełchatów Artur Szalpuk po porażce jego zespołu 1:3 z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Niepokonani w tym sezonie wicemistrzowie kraju umocnili się na pozycji lidera tabeli PlusLigi.

Sobotni mecz w Bełchatowie był przedświątecznym siatkarskim hitem. W starciu mistrza i wicemistrza kraju górą była ZAKSA, która zwyciężając 3:1 (27:25, 23:25, 25:20, 25:22) potwierdziła bardzo dobrą formę prezentowaną od początku obecnego sezonu. Dla niepokonanych na półmetku rozgrywek podopiecznych trenera Andrei Gardiniego było to czternaste ligowe zwycięstwo (wliczając anulowany mecz ze Stocznią Szczecin). W znacznie gorszych nastrojach święta spędzą siatkarze i kibice broniącej tytułu PGE Skry, dla których była to już szósta przegrana w tych rozgrywkach.
 
"Nie wiem, jak skomentować to spotkanie. Przegraliśmy trzeci mecz z rzędu. Nie jest to miłe uczucie. Graliśmy dziś z klasową drużyną, a my takową nie jesteśmy i było to widać na boisku. Choć na pewno nasza gra wyglądała lepiej, niż w ostatnim tygodniu" – ocenił Szalpuk.
 
Mistrz świata przyznał, że wygrał zespół lepszy, a on i jego koledzy muszą trenować dalej, by poprawić swoją grę i przełamać złą passę.
 
Środkowy mistrzów kraju Jakub Kochanowski dodał, że w starciu z liderem po stronie PGE Skry nie brakowało woli walki i "boiskowego ognia", lecz to okazało się za mało na dobrze dysponowaną Zaksę. "Chcieliśmy wygrać, chcieliśmy przeważyć wynik na naszą stronę, ale drużyna z Kędzierzyna zagrała bardzo dobre spotkanie. Rywale byli lepsi w końcówkach, wytrzymywali je lepiej od nas, popełniali mniej błędów i szybciej zdobywali 25 punktów" – podsumował 21-letni reprezentant Polski.
 
Libero Zaksy Paweł Zatorski zaznaczył, że nie były to łatwo wywalczone trzy punkty. Jak mówił, niezależnie od formy PGE Skry, w hali Energia zawsze gra się ciężko. Zwracał uwagę m.in. na mocną zagrywkę gospodarzy.
 
"Widzieliśmy, czego możemy się tu spodziewać. Widać, że PGE Skra potrafi grać w siatkówkę, a w jej szeregach jest wielu klasowych graczy, w tym kilku aktualnych i byłych mistrzów świata. Myślę, że ta drużyna będzie jeszcze groźna w tym sezonie" – podkreślił były siatkarz tego klubu.
 
Jak dodał, zwycięska seria Zaksy cieszy, ale on i jego koledzy muszą zachować spokój. "Pamiętamy, jak było w tamtym roku i wiemy, że to play off decyduje o losach całego sezonu" – tłumaczył 28-letni dwukrotny mistrz globu.
 
Po zwycięstwie w Bełchatowie ZAKSA umocniła się na pozycji lidera tabeli, a PGE Skra pozostała na szóstym miejscu. W następnym meczu podopieczni trenera Roberto Piazzy 28 grudnia we własnej hali zmierzą się z Chemikiem Bydgoszcz, który w pierwszym spotkaniu zwyciężył 3:2. ZAKSA swój kolejny ligowy mecz rozegra 19 stycznia, również z Chemikiem.
RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze