Gospodarze objęli prowadzenie w piątej minucie, kiedy strzałem głową do bramki trafił Mikel Vesga. Tuż po przerwie czerwoną kartką ukarany został Franco Vazquez i wydawało się, że Sevilla poniesie pierwszą od 20 października ligową porażkę. Jednak w doliczonym czasie gry, po kontrataku gości również głową wyrównał Francuz Wissam Ben Yedder, który uzyskał ósmego gola w sezonie.

 

"Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo to nie był łatwy mecz. Od początku mieliśmy problemy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie to brzydkie i rwane spotkanie. Zasłużyliśmy jednak na ten remis" - powiedział po spotkaniu pomocnik gości Roque Mesa, który asystował przy wyrównującym golu.

 

To piąty remis Sevilli w tym sezonie, a trzeci zakończony wynikiem 1:1 mecz w ostatnich czterech kolejkach. Zespół ten, niepokonany w La Liga od ośmiu kolejek, z 32 punktami spadł na trzecie miejsce. Wyprzedziło go Atletico Madryt, które w sobotę pokonało u siebie Espanyol 1:0.

 

Czwarty z dorobkiem 29 pkt jest Real Madryt, który w tej kolejce miał grać z Villarreal. Spotkanie odbędzie się jednak 3 stycznia, ponieważ w sobotę "Królewscy" grali w Abu Zabi w finale klubowych mistrzostw świata. Pokonali w nim ekipę gospodarzy Al-Ain FC 4:1 i sięgnęli po to trofeum po raz trzeci z rzędu.

 

Na prowadzeniu z 37 punktami pozostaje Barcelona, która odniosła czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo, pokonując w sobotę u siebie Celtę Vigo 2:0.

 

"To najlepszy sposób na zakończenie roku. Dziękuję wszystkim za wsparcie w 2018. Wesołych świąt" - napisał na Twitterze pomocnik Barcelony Ivan Rakitic.

 

"Duma Katalonii", która w ostatnich czterech kolejkach ma bilans goli 13-0, zgromadziła dotychczas 37 punktów.

 

Po przerwie świąteczno-noworocznej piłkarze hiszpańskiej ekstraklasy wrócą na boiska 4 stycznia. W 18. rundzie najciekawiej zapowiada się potyczka Sevilli z Atletico Madryt.