Powtórne przebadanie próbek od zawodników uczestniczących w igrzyskach olimpijskich w Londynie wykazało nieprawidlowości u pięciu z nich. Taką informację podała agencja AFP, a Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów (IWF) tymczasowo zawiesiła dopingowiczów.

 

Na oficjalną informację czeka  trener w podnoszeniu ciężarów Mirosław Choroś. - Spodziewamy się, że srebrny medal otrzyma Bartłomiej Bonk - oświadczył w rozmowie z PAP. 

 

Obok zdyskwalifikowanego złotego medalisty w kategorii 105 kg Ołeksieja Torochtija, zakazane środki stosowali również Valentin Hristov z Azerbejdżanu, który obecnie odbywa ośmioletnią karę zawieszenia. 

 

Przerwę od podnoszenia ciężarów będzie miał również Ruslan Nurudinov z Uzbekistanu - złoty medalista z 2016 roku w kategorii 105 kg. IWF znalazła nieprawidłowości również u Meliny Dalauzyan (Armenia) i Mikalaia Novikau (Białoruś).   

 

Bonk podczas IO w Londynie zdobył brązowy medal. Zawieszenie Ukraińca Torochtija oznacza, że Polak otrzyma srebro. To jego największy sukces w karierze.

 

W przeszłości na dyskwalifikacji rywali skorzystało trzech innych polskich ciężarowców. We wrześniu 2017 medale igrzysk w Pekinie (2008) odebrali Szymon Kołecki - złoty i Marcin Dołęga - brązowy. To efekt dyskwalifikacji za doping Kazacha Ilji Iljina oraz Rosjanina Dmitrija Łapikowa.

 

10 lat wcześniej w stolicy Chin Kołecki w kategorii 94 kg stanął na drugim stopniu podium. W sierpniu 2016 roku pojawiły się doniesienia, że Kazach w trakcie chińskich igrzysk miał w organizmie zabronioną substancję - stanozolol. W listopadzie MKOl go zdyskwalifikował i poinformował o odebraniu również drugiego złotego medalu, wywalczonego w Londynie w 2012 roku.

 

Dołęga natomiast w Pekinie znalazł się tuż za podium w kategorii 105 kg. Trzeci był Łapikow, który uzyskał taki sam wynik w dwuboju co Polak, ale był lżejszy o 70 gramów. Wpadkę dopingową Rosjanina także ujawniono w sierpniu 2016.

 

W podobnych okolicznościach brązowy medal londyńskich igrzysk przyznano Tomaszowi Zielińskiemu (kat. 94 kg). W jego przypadku aż sześciu rywali, którzy uplasowali się przed nim, po ponownych badaniach zostało przyłapanych na dopingu i zdyskwalifikowanych. Polski sztangista jednak sam został później zdyskwalifikowany, przed igrzyskami w Rio de Janeiro w 2016 roku.