Marcin Muras: Ważna dla Was próba zadana. Na piątkę, a nie na szóstkę, bo było kilka słabszych momentów w Waszej grze. Z czego to się brało, że dawaliście rywalom nadzieję?

 

Szymon Szewczyk: Pamiętajmy, że graliśmy ze Stelmetem. To my odebraliśmy im mistrzostwo, to my wypchnęliśmy ich z tego wielkiego finału w zeszłym sezonie. Mimo roszad, które przeprowadzili po sezonie, to jest nadal bardzo mocna drużyna. Gdy my na chwilę się rozluźniliśmy, oni to natychmiast wykorzystali. To jest doświadczony zespół, grający też w europejskich pucharach. Można powiedzieć tak: święta, święta i po świętach jest szczęśliwie dla nas. Bo my przez cały ten czas trenowaliśmy, pracowaliśmy na ten sukces i na te uśmiechy, które teraz nam towarzyszą.


Widać, że gra Anwilu idzie do góry, ale też się zmienia. Zmieniają się układy, zmieniają piątki. Ty często teraz wchodzisz z Nikolą Markovicem i ta Wasza współpraca wygląda dobrze. Często on gra pod koszem, Ty na obwodzie. Widać, że dobrze się rozumiecie.

 

To wszystko zaczyna się krystalizować. Oczywiście kontuzje, które nam się przydarzyły, rotacja, którą mieliśmy na początku sezonu sprawiły, że wszyscy nowi zawodnicy musieli się nauczyć tego systemu. Wszyscy musieliśmy nauczyć się grać ze sobą. Z drugiej strony kontuzje sprawiły, że rotacja się zawęziła i wtedy te układanki i współpraca między zawodnikami wyglądały coraz lepiej. Musieliśmy grać coraz dłużej danym ustawieniem. I to naprawdę wygląda fajnie. Wraca Vlado Mihailović, Kamil Łączyński też już prawie jest z nami, więc myślę, że jak jeszcze dodamy tych dwóch kontuzjowanych wcześniej zawodników i wszyscy będziemy w optymalnej dyspozycji, to nasza gra będzie nie tylko skuteczna i efektywna, ale również efektowna. To napawa optymizmem. Ale pamiętajmy, nie tylko PLK, ale również Europa. Bo tam także chcemy zrobić coś wielkiego.

 

Małymi kroczkami idziecie w górę tabeli. To zwycięstwo nad Stelmetem przybliżyło Was do tego, by walczyć o pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym.

 

To jest nasz cel. Wiadomo, zdarzyły się wypadki przy pracy, bo tak można nazwać choćby porażkę ze Spójnią na naszym parkiecie. Wiadomo, to jest sport. Na szczęście sezon jest długi, jeszcze dużo może się wydarzyć, dużo może się zmienić. Najważniejsze jest dla nas byśmy zostali w zdrowiu i by zespół się rozumiał, by był jednością. A to, gdzie skończymy sezon zasadniczy okaże się w maju. Ale celujemy oczywiście w jedynkę.

 

Cała pomeczowa rozmowa z Szymonem Szewczykiem w załączonym materiale wideo.

 

Więcej o meczu Anwil Włocławek - Stelmet Stelmetem Eneą BC Zielona Góra w poniedziałkowym magazynie koszykarskim o godz. 21.45 na Polsatsport.pl i w Polsacie Sport.