Bokserska "10-tka" 2018 według Pindery. Na którym miejscu Adamek?

Sporty walki

Janusz Pindera podjął się wytypowania polskiej dziesiątki "pound for pound" A.D. 2018. Kto według cenionego bokserskiego eksperta był najlepszy, kto nie załapał się do rankingu, ale był blisko? Pindera wytypował też najlepszą polską galę w 2018 roku. W jego zestawieniu nie mogło zabraknąć Tomasza Adamka, choć pewnie to już ostatni raz, gdy "Góral" jest klasyfikowany. Po porażce z Jarrellem Millerem nie mógł wygrać, ale jest wysoko. Na którym miejscu? Zapraszamy do lektury.

10. Łukasz Wierzbicki (półśrednia) -  wciąż uczy się boksu i wygrywa kolejne pojedynki. W tym roku zanotował trzy zwycięstwa, robi postępy, i jest coraz lepszy pod okiem Gusa Currena z którym znalazł wspólny język. Zobaczymy co pokaże w nadchodzącym 2019 roku, bo kolejka do najlepszej „10” jest spora. Bardzo jej bliski był Nikodem Jeżewski, zaś Adam Balski przegrał na finiszu, choć pokonał Siergieja Radczenkę. Jest oczywiście Paweł Stępień, który wygrał w mijającym roku pięć walk, jest też Krzysztof Włodarczyk (trzy zwycięskie pojedynki), ale od „Diablo” wciąż, mimo upływu lat, oczekuję czegoś więcej. To przecież były dwukrotny mistrz świata.

 

9. Damian Jonak (średnia) – ma najlepszy rekord w Polsce (41-0-1, 21 KO) i już za sobą powrót po trzyletniej przerwie. W tym roku wygrał dwie walki, z Argentyńczykiem Marcosem Jesusem Cornejo w Częstochowie i Uzbekiem Szerzodem Chusanowem w Jastrzębiu Zdroju. Szkoda, że z powodu poważnej kontuzji ręki nie doszło do jego walki z Anglikiem Andrew Robinsonem w Radomiu. Miejsce w „10” trochę na wyrost, w uznaniu za odwagę, by wrócić.

 

8. Andrzej Fonfara (junior ciężka) – pięściarz po przejściach, który szukając nowego bokserskiego życia zmienił kategorię na wyższą (junior ciężką) i wygrał przed czasem na warszawskim Torwarze z potrafiącym boksować (ale nie potrafiącym już przyjąć mocnego ciosu) Ukraińcem Ismaiłem Siłłachem. 

 

7. Robert Parzęczewski (półciężka) – on też chce najpierw zdobyć mistrzostwo Europy, a później powalczyć o więcej. Na ostatniej gali MB Promotions w Radomiu zdemolował doświadczonego Dariusza Sęka kończąc walkę po trzech knockdownach w drugiej rundzie. „Arab” ma dopiero 25 lat i jak burza zmiata przeszkody. W tym roku wygrał cztery walki przed czasem, zobaczymy co z tego wyniknie. Ma sporo zalet, jest szybki, dynamiczny, ma czym uderzyć i co najważniejsze - robi wszystko, by w każdym kolejnym pojedynku być jeszcze lepszy. Takich jak on nigdy nie można lekceważyć. 

 

6. Kamil Szeremeta (średnia) - zdobył pas mistrza Europy i go obronił. Tytuł ten, choć nie jest wielce ceniony w świecie zawodowego boksu, daje dobre miejsca w światowych rankingach. A od czegoś trzeba przecież zacząć. 29 letni Szeremeta zaczął efektownie, obie te walki wygrywając przed czasem. Musi mieć jednak świadomość, że prawdziwe sprawdziany dopiero przed nim.

 

5. Tomasz Adamek (ciężka) – Miejsce w czołówce należy mu się za wspaniałą, zwycięską walkę z Joey’em Abellem w Częstochowie. Wygrał przez nokaut, mając go wcześniej kilka razy na deskach. Leworęczny Amerykanin, to ważący 115 kg atleta, potrafiący nokautować z obu rąk. Od 42 letniego Adamka dostał jednak straszne lanie. „Góral” w kwietniu podczas Polsat Boxing Night raz jeszcze przypomniał nam swoje najlepsze chwile. Ale z Jarrellem Millerem w Chicago był już bez szans. Ważący ponad 140 kg, niepokonany Amerykanin z Brooklynu, to czołówka wagi ciężkiej. Ma wielkie ambicje i wielkie możliwości. Adamek odbił się od niego jak od ściany. Sam fakt, że podjął jednak ryzykowne wyzwanie, zasługuje na uznanie.

 

4. Maciej Sulęcki (średnia)  - Najważniejszy pojedynek w tym roku podobnie jak Masternak przegrał, ale styl w jakim walczył z Danielem Jacobsem w Barclays Center na Brooklynie wiele mówi o jego możliwościach. Swego czasu też dostał walkę na Polsat Boxing Night (podobnie jak „Główka” Głowacki), organizowanej przez Mateusza Borka. Szkoda tylko, że jak na razie nie stanął do kolejnej próby, jak ta z Jacobsem. Miał walczyć w styczniu 2019 roku z Demetriusem Andrade, ale nic z tego nie wyszło. A czas leci.  Sulęcki w maju skończy 30 lat i najwyższy czas, by sprawdził się z najlepszymi w wadze średniej. Do Saula Alvareza się nie dopcha, ale do Jermalla Charlo, czy innych ze ścisłej czołówki, powinien. I to jak najszybciej.

 

3. Mateusz Masternak (junior ciężka)  -  był bliski awansu do półfinału WBSS. W Orlando na Florydzie stoczył wyrównaną walkę z Kubańczykiem Yunierem Dorticosem i z równym powodzeniem, to on mógł być uznany zwycięzcą tego ćwierćfinału. W kwietniu Masternak pokonał przed czasem na Polsat Boxing Night, mieszkającego we Francji, a urodzonego w Kinszasie Youri Kalengę, tego samego z którym w 2014 roku przegrał nieznacznie pojedynek o pas interim WBA.

Tym razem stawką był tytuł mistrza Europy WBO. Myślę, że gdyby nie wygrana w Częstochowie, Masternak nie dostałby szansy występu w turnieju WBSS. A warto jeszcze przypomnieć, że rok wcześniej, w trójmiejskiej Ergo Arenie, podczas pierwszej, organizowanej przez MB Promotions i Mateusza Borka Polsat Boxing Night, Masternak wygrał z byłym pretendentem do światowego tytułu (tyle, że w wadze półciężkiej), Ukraińcem Ismaiłem Siłłachem.

 

2. Adam Kownacki  (ciężka) – Mieszkający w Nowym Jorku, niepokonany  „Baby Face” idzie przez zawodowe ringi jak czołg. W zeszłym roku, po obozie w Łomnicy, gdzie był sparingpartnerem Tomasza Adamka (ale traktowanym wyjątkowo, z pełnym pakietem dietetycznym i zestawem ćwiczeń opracowanym przez dr Jakuba Chyckiego, trenującym pod bacznym okiem Gusa Currena), znokautował Artura Szpilkę, a w tym pokonał przed czasem Gruzina Iago Kiładze i na punkty byłego mistrza świata WBO, Charlesa Martina. Dziś jest już w pierwszej dziesiątce światowych rankingów i jeśli weźmie kolejną przeszkodę (26 stycznia zmierzy się na Brooklynie z Geraldem Washingtonem), jego akcje jeszcze wzrosną.  Z pewnością zasługuje na miano lidera wagi ciężkiej w polskim boksie

 

1. Krzysztof Głowacki  (junior ciężka) – ostatni polski mistrz świata (WB0), najpierw stracił pas we wrześniu 2016 roku przegrywając na punkty w trójmiejskiej Ergo Arenie z Ołeksandrem Usykiem, by w tym roku odzyskać go w wersji tymczasowej (interim) wygrywając w Chicago z Rosjaninem Maksimem Własowem ćwierćfinałowy pojedynek drugiej edycji turnieju WBSS (World Boxing Super Series). W półfinale jego rywalem będzie Łotysz Mairis Briedis, były mistrz WBC. Awans do finału niewykluczony, tacy jaki „Główka” sprawdzają się bowiem w trudnych próbach. A przecież niewiele brakowało, by został pokonany przez Serhija Radczenkę, który w lutym, w Nysie, posłał go na deski.

 

•  Najlepsza Gala 2018

Kwietniowa Polsat Boxing Night w Częstochowie   -  Wypełniona do ostatniego miejsca hala i emocje od pierwszej do ostatniej walki. W żadnej nie było nudy, za to nie zabrakło ringowych wojen, krwi i nokautów. Gwiazdą był Tomasz Adamek, ale inni też stanęli na wysokości zadania. Sądząc po reakcji widzów dostali to, na co czekali.   

 

W załączonym materiale wideo dyskusja z ostatniego odcinka magazynu "Puncher" na temat potencjalnego następcy Tomasza Adamka. Ten zawodnik jest w rankingu Janusza Pindery. O kogo chodzi? Sprawdźcie!

Janusz Pindera, B, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze