Zmiany w Legii oraz idące za nimi kwestie dyscyplinarne spowodowały, że próżno w tym sezonie szukać Pazdana i Mączyńskiego na rozpisce składu mistrza Polski przed każdym kolejnym meczem.
 
- Moim zdaniem Mączyński i Pazdan to nie są tak słabi piłkarze, aby w poważnej polskiej piłce ligowej nie znaleźć dla nich miejsca. Trzeba się zastanowić, jak skonstruować kontrakty tych zaawansowanych wiekowo piłkarzy. Spekuluje się, że Mączyński wyląduje w Lechu, a Pazdan może zmienić klub. A może obaj dostaną szansę podczas okresu przygotowawczego? - dywagował nad przyszłością byłych reprezentantów Mateusz Borek.
 
- Legia dała Pazdanowi gigantyczny kontrakt jako bohaterowi Euro 2016. Poza pierwszą piątką Bundesligi żaden niemiecki klub nie zaoferowałby mu wtedy pieniędzy zbliżonych do Legii - dodał Borek.
 
- W Niemczech jest zwyczaj płacowy, aby nagradzać piłkarza za osiągnięcia i minuty na boisku. Wtedy faktycznie dla wielu niemieckich klubów to nie była mała pensja. W Niemczech musisz wyjść na trening i wywalczyć sobie miejsce w składzie, tutaj masz pewne pieniądze na koncie. Nie ma co ukrywać, w Polsce piłkarze są przepłacani - powiedział Roman Kołtoń.
 
- W klubie takim jak Legia jest szczególna presja, aby piłkarze nie zabierali głosu publicznie. Klub ma kształtować komunikaty. Krzysiek Mączyński będzie się bał zabrać głos, ale nie wierzę w transfer do Lecha. Były reprezentant Polski przydałby się w dziesięciu, a może czternastu polskich klubach na ten moment - zakończył Kołtoń.
 
Dyskusja na temat Pazdana i Mączyńskiego w załączonym materiale wideo.