Największym sukcesem w karierze Halla jest sensacyjne znokautowanie Gegarda Mousasiego w 2015 roku. Od tego czasu wiodło mu się raczej słabo, gdyż na pięć walk wygrał zaledwie jedną. Na nasze nieszczęście - z Krzysztofem Jotko. We wrześniu zeszłego roku był w wielkich tarapatach, ale ostatecznie przetrwał pierwszą rundę, by w drugiej zastopować zmęczonego Polaka.

 

Na hitowej gali UFC 232 zmierzył się z Bevonem Lewisem. Od początku to właśnie debiutant rozdawał karty. Był agresywny, niezwykle aktywny, a do tego precyzyjny. Hall spokojnie czekał, ale nie zadawał ciosów. Z każdą kolejną minutą stawało się jasne, że na kartach punktowych nie będzie miał czego szukać. Pod koniec drugiej rundy Lewis nieco osłabł, a "Primetime" zanotował kilka pozytywnych momentów.

 

Zostawił też więcej sił na trzecią rundę. W niej kapitalnie skontrował Lewisa prawym sierpowym prosto na szczękę. Rywal padł na deski, a sędzia Marc Goddard szybko przerwał pojedynek.

 

Tym samym Hall wrócił na ścieżkę zwycięstw. Dla jego rywala była to pierwsza porażka w karierze.