Marcin Lepa: Czy Bartosz Kurek wrócił do poziomu z 2012 roku, kiedy Polska wygrywała Ligę Światową i patrząc, jak zagrał w końcówce mundialu, w ostatnich spotkaniach mistrzostw, Kurek ponownie stał się jednym z najlepszych siatkarzy na świecie?

 

Radostin Stojczew: Kurek nie wrócił na poziom z 2012 roku. On wszedł na zdecydowanie wyższy poziom. Dziś jest dojrzałym zawodnikiem, który umie wykorzystywać cały swój potencjał. Wcześniej był tylko talentem. Teraz jest graczem.

 

Wilfredo Leon jest lepszym siatkarzem od Osmany Juantoreny z czasów w Trentino? Czy może są to siatkarze porównywalni i tak jak kilka lat temu Juantorena, teraz Wilfredo Leon jest najlepszym siatkarzem na świecie?

 

Wilfredo w tej chwili jest siatkarzem, który robi różnicę w największym stopniu. Jest w stanie wygrywać mecze, nie powiem, że samemu, ale prawie. Trochę różni się od Juantoreny z czasów Trento, ale obaj to świetni zawodnicy, którzy mogą w dowolnym momencie rozstrzygać losy meczów. Perugia ma szczęście, że ma Leona w składzie. Muszą teraz tylko stworzyć wokół niego system gry, który pozwoli mu prezentować się najlepiej. Ciężko jednak rozstrzygnąć, który z nich jest lepszy.

 

Był Pan kandydatem na selekcjonera naszej drużyny narodowej. Jak wyobraża Pan sobie teraz reprezentację Polski z Kurkiem, Kubiakiem i Wilfredo Leonem?

 

Myślę, że Polska stała się faworytem numer jeden do wygrania wszystkiego. Biorąc pod uwagę potencjał zawodników. To jest tym bardziej imponujące, że jeszcze dwa lata temu nic nie wskazywało na to. Dzięki powrotowi Kurka na najwyższy poziom, równej formie Kubiaka, który jest niezwykle ważny dla drużyny, każdego projektu. Także dlatego, że jest kapitanem. Jest bardzo ważny. Dzięki dołączeniu młodych siatkarzy, takich jak Kochanowski, Szalpuk, Bednorz, wraz z przybyciem Wilfredo Leona ciężko znaleźć drugą reprezentację na świecie, która ma taki potencjał ludzki. Polska może stać się głównym faworytem do wygrania igrzysk.