Łukasz Dubaniewicz: Gratuluję miejsca, choć wiem, że nie jest ono wymarzone przez Ciebie. Chcę zapytać tez o Twoje przemyślenia po Garmisch-Partenkirchen i po dwóch konkursach tego Turnieju Czterech Skoczni.

 

Kamil Stoch: Wiadomo, nie jest to pozycja do której dążę, ale generalnie jestem bardzo zadowolony. Nie robiłem sobie wielkich nadziei przed tym turniejem, a jestem cały czas w czołówce i aktywnie walczę o jak najlepsze miejsce. Z tego się bardzo cieszę i staram się oddawać jak najlepsze skoki, na jakie mnie obecnie stać. Jeszcze te skoki nie są do końca dobre, ale myślę, że kok po kroku będę realizował swoje założenia i będę ulepszał formę.

 

Jest spora dysproporcja, jeden skok był krótki, drugi bardzo daleki. Tak "na gorąco" wiesz mniej więcej z czego to wynika, co trzeba poprawić?

 

Jakbym nie wiedział, to bym tu z wami nie stał. Masz rację, trzeba być świadomym tego, co się robi, jakie błędy się popełnia. Ja jestem tego świadomy, wiem, co robię źle. Jednak czasami takie najmniejsze detale sprawiają najwięcej trudności i najdłużej się je rozwiązuje. By to zrozumieć, musielibyście skakać bardzo długo. Przepraszam, ale nie zrozumiecie tego. Uważam jednak, że jestem na dobrej drodze, by w przyszłości te skoki były dużo lepsze.

 

Wiesz, że kibice i dziennikarze liczą i czekają na to, że od kolejnego konkursu będzie już podium. Zdajesz sobie z tego sprawę?

 

Pewnie, liczyć nawet musicie. I wierzyć musicie. A jak będzie, to zobaczymy.

 

Cała rozmowa z Kamilem Stochem w załączonym materiale.