Ciężki Sylwester Żyły! "Nie mogłem spać"

Zimowe

Obudzili mnie, jak strzelali... Położyłem się spać koło godziny 23.00, ale wystrzały były tak głośne, że o północy wstałem z łóżka. Na szczęście wszystko trwało nieco ponad kwadrans, więc szybko położyłem się z powrotem. Wcześniej mieliśmy wspólną kolację i było bardzo sympatycznie - powiedział Piotr Żyła przed zawodami w Innsbrucku, w ramach Turnieju Czterech Skoczni.

Łukasz Dubaniewicz: Jak czujesz się na półmetku Turnieju Czterech Skoczni, masz jeszcze siły?

 

Piotr Żyła: Czuję się bardzo dobrze i wszystko jest w jak najlepszym porządku.

 

Rywalizacja na czterech obiektach, oprócz niewątpliwego prestiżu, niesie ze sobą również wielkie obciążenie pod względem fizycznym...

 

Trzeba być bardzo dobrze przygotowanym do każdego skoku i nie ma czasu, by myśleć o czymkolwiek innym. Pozostaje tylko być w pełnej gotowości i zwyczajnie w świecie robić swoje.

 

Jak oceniłbyś swoje występy, jeśli chodzi o zawody w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen?

 

Na podsumowanie nie miałem jeszcze czasu, ale tak czy siak wydaje mi się, że na takowe przyjdzie czas po ostatnim konkursie. Przede mną jeszcze dwa konkursy i postaram się, żeby końcowe podsumowanie było pozytywne.

 

Nie masz gdzieś z tyłu głowy, że niewiele brakuje, by powalczyć nawet o podium w całym turnieju?

 

Tych wszystkich spekulacji było chyba za dużo i dlatego trochę się "spaliłem". Motywacji na pewno mi nie brakuje, więc dam z siebie wszystko, by pokazać jak najlepsze skoki.

 

Wiem, że po zawodach analizujecie swoje skoki w towarzystwie trenera Stefana Horngachera. Gdzie dostrzegasz swoje mankamenty?

 

Jestem świadomy, że mam jeszcze sporą rezerwę i mogę skakać dużo lepiej. Na razie nie wygląda to tak, jak powinno, ale muszę być bardziej zdecydowany i rozluźniony, ponieważ np. w Oberstdorfie nie poradziłem sobie w drugiej serii i przez to w Ga-Pa byłem spięty.

 

Jak minął ci Sylwester? Było hucznie?

 

Obudzili mnie, jak strzelali... Położyłem się spać koło godziny 23.00, ale wystrzały były tak głośne, że o północy wstałem z łóżka. Na szczęście wszystko trwało nieco ponad kwadrans, więc szybko położyłem się z powrotem. Wcześniej mieliśmy wspólną kolację i było bardzo sympatycznie.

 

Cała rozmowa z Piotrem Żyłą w załączonym materiale wideo.

Łukasz Dubaniewicz, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze