Heller o Turnieju Czterech Skoczni: Półmetek na plusie

Zimowe

Dawid Kubacki najwyraźniej lubi niemieckie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Rok temu w Oberstdorfie po raz pierwszy w karierze wskoczył na podium, teraz powtórzył to w Garmisch-Partenkirchen. Na półmetku rywalizacji wyprzedzają go jedynie Marcus Eisenbichler i Ryoyu Kobayashi. Jeżeli Kubacki zaprzyjaźni się także z obiektami w Innsbrucku oraz Bischofshofen, to po raz szósty w historii tej imprezy będziemy mieli na jej podium skoczka z Polski.

Kobayashi nie przestaje zadziwiać, ale pozostaje w zasięgu rywali. Eisenbichler traci do niego ledwie 2.3 punktu, Kubacki już 22.9 ale nie składa broni. „Na pewno będę walczył do końca. Obiecuję kibicom, że będę wykonywał swoją pracę najlepiej jak potrafię, a co to przyniesie przekonamy się już za parę dni” – powiedział w rozmowie z Polsat News skoczek Wisły Zakopane.

 

Z marzeniami – ale już tylko o podium imprezy nie żegnają się - Kamil Stoch i Piotr Żyła. Ich straty do kolegi z kadry A wynoszą odpowiednio 9.2 i 16.1 pkt. Plus, na półmetku rywalizacji, należy również zapisać przy nazwisku Jakuba Wolnego, który w noworocznym konkursie otarł się o pierwszą dziesiątkę. Punktów nie zdobyli Stefan Hula oraz Aleksander Zniszczoł, ale oni przynajmniej radzą sobie w kwalifikacjach. Tych wciąż nie może przebrnąć Maciej Kot. Problem brązowego medalisty olimpijskiego w drużynie widać gołym okiem.

 

Karuzela Pucharu Świata jest już po przeprowadzce do Austrii. Konkurs w Innsbrucku będzie też zarazem próbą generalną przed zbliżającymi się mistrzostwami świata w narciarstwie klasycznym. To właśnie na Bergisel 23 i 24 lutego odbędą się indywidualny i drużynowy konkurs na dużej skoczni. Na razie w Tyrolu na pewno nie można spodziewać się atmosfery z czasów austriackiej dominacji. Huber – najlepszy skoczek gospodarzy pierwszego oraz drugiego konkursu TCS – zajmuje w klasyfikacji generalnej dopiero dziesiąte miejsce, a Stefan Kraft, który błysnął formą w Oberstdorfie, w Ga-Pa spadł z progu i wypadł z gry.

 

Czy Kobayashi wejdzie do historii i podobnie jak Sven Hannawald i Kamil Stoch wygra wszystkie cztery konkursy TCS? To w tej chwili pytanie numer jeden w świecie skoków narciarskich. Jedno jest pewne. Na pewno nie pojedzie przed czasem do domu jak Yukio Kasaya. 47 lat temu jego rodak po wygraniu trzech pierwszych konkursów wycofał się z turnieju, spakował manatki i poleciał do Japonii.

 

Ważniejsze okazały się bowiem przygotowania do igrzysk w Sapporo, co do dziś budzi powszechne niedowierzanie...

 

W załączonych materiałach wideo wywiady z polskimi skoczkami!

 

 

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Could it be that the eagle will find a new owner this year? 🦅👀 What do you think? 🤔 #4hills

Post udostępniony przez #4hills Vierschanzentournee (@vierschanzentournee) Sty 1, 2019 o 10:50 PST

Bartosz Heller, Polsat sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze