Zespół prowadzony przez trenera Pawła Turkiewicza rywalizował w grupie D ze słoweńskim Sencurem Gorenjska, czeską Slunetą Usti nad Łabą i BC Hellmann Wiedeń. Gliwiczanie skończyli tę fazę z pięcioma wygranymi i jedną porażką, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich 16 uczestników rozgrywek.

 

Węgrzy zajęli w grupie C drugiej miejsce z bilansem 4-2. Do ćwierćfinałów awansowały po dwa zespoły z każdej grupy.

 

„Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji o zagraniu w tym pucharze. Traktujemy rywalizację szkoleniowo, jako swego rodzaju poligon doświadczalny. To po prostu dodatkowa porcja meczów dla naszej drużyny, możliwość przetestowania różnych wariantów gry. Nie ma tu sztywnych terminów spotkań, są one ustalane między zainteresowanymi klubami, więc na przykład w lutym prawdopodobnie z ZTE zmierzymy się podczas przerwy dla reprezentacji” – wyjaśnił Zięba.

 

Dodał, że choć w pucharze nie obowiązują żadne limity co do liczby obcokrajowców na boisku, to trener trzyma się w tym względzie reguł polskiej ekstraklasy.

 

Koszykarze GTK z racji wygrania grupy rewanż z węgierską ekipą zagrają u siebie. W tym sezonie ligowym przenieśli się do nowej hali w Gliwicach, jednak dotychczas podejmowali rywali w jej mniejszej arenie.

 

Prezes przyznał, że być może ewentualny finał mógłby zostać rozegrany w głównym obiekcie.

 

„To wymagałoby ustaleń z operatorem, a przede wszystkim – wywalczenia awansu. Na razie chcemy wyeliminować Węgrów i powalczyć w półfinale” – zakończył Zięba.

 

W pierwszej edycji Alpe Adria Cup w sezonie 2015/16 wystartowało osiem zespołów, teraz w rywalizacji bierze udział 16 drużyn z Austrii, Czech, Słowacji, Węgier, Chorwacji, Słowenii i Polski podzielonych na cztery grupy. Losowanie odbyło się w środę w Wiedniu. GTK jest pierwszym polskim zespołem w tych rozgrywkach.

 

W poprzednim sezonie gliwiczanie byli beniaminkiem ekstraklasy, skończyli rozgrywki na 14. miejscu. Nowy rok powitali jako 11. zespół tabeli.