Niemieckie media od dłuższego czasu informowały, że przygoda Błaszczykowskiego z VfL Wolfsburg dobiegnie końca. W czwartek klubowa strona przekazała oficjalne wieści potwierdzające te spekulacje. Wiele mówiło się o ewentualnym powrocie Błaszcykowskiego do Wisły Kraków, ale sprawy się skomplikowały. Ze względu na obecne kłopoty własnościowe licencja na grę w Lotto Ekstraklasie dla klubu z Małopolski została zawieszona.

 

- Wiedzieliśmy, że Kuba rozwiąże kontrakt z klubem i stało się to po prostu oficjalnie. Niemieckie media piszą o Wiśle Kraków, bo taka informacja faktycznie się pojawiała. Kuba zawsze chciał zakończyć karierę w krakowskim klubie. Ba, w ostatnim procesie licencyjnym wspomógł Wisłę pożyczką w wysokości dwa miliony złotych, aby klub mógł uregulować pewne sprawy - mówił Roman Kołtoń.

 

Błaszczykowski bardzo poważnie rozpatrywał propozycję zakończenia kariery w Wiśle. Doszło nawet do spotkania z przedstawicielami krakowskiego klubu, ale również do spotkania z potencjalnymi, nowymi właścicielami!

 

- Podobno Kuba spotkał się z dyrektorem sportowym Arkadiuszem Głowackim oraz trenerem Maciejem Stolarczykiem. Z moich informacji, brał również udział z nowymi, niedoszłymi właścicielami Matsem Hartlingiem oraz Vanną Ly. Chciał kończyć karierę na polskich podwórkach, powrócić do miejsca, z którego wyszedł w świat - zdradza ekspert Polsatu Sport.

 

Miała być wielka historia, spektakularny powrót i zwieńczenie bogatej kariery. Szykuje się jednak jedna, wielka klapa...

 

- Nie wiadomo czy Wisła przystąpi do rozgrywek, więc sprawa Błaszczykowskiego jest jeszcze bardziej skomplikowana. Wielka szkoda. Zamiast napisać fajną historię, to spekulujemy czy wielki klub będzie dalej brał udział w rozgrywkach. To byłby powrót wielkiej postaci tej epoki piłkarskiej w naszym kraju. To działa na wyobraźnię, ale chyba teraz musimy zwątpić, że to się faktycznie wydarzy - kończy Kołtoń.

 

W załączonym materiale wideo wypowiedź Romana Kołtonia.