Wychowanek MKS-u jest jednym z dwóch zawodników, obok Wojciecha Biadacza, ćwiczących z drużyną Gido Vermeulena, w obliczu kontuzji Mateusza Kowalskiego. - Miałem juz przyjemność trenowania w poprzednim sezonie z PlusLigą, kiedy jej trenerem był Stellio DeRocco - wspominał Grzegorz Łata

 

Wówczas kilkakrotnie znajdował się w meczowej kadrze, jednak nie zdołał zadebiutować w najwyższej klasie rozgrykowej. Niewykluczone, że tym razem otrzyma szansę gry na siatkarskich salonach. -  Dla mnie jest to przede wszystkim świetna przygoda i mam nadzieję, że jeszcze trochę potrwa. Treningi? W znacznym stopniu wyglądają tak samo jak w II lidze, choć tu wszystko wykonywane jest dwa razy szybciej, wyżej i mocniej - przyznał siatkarz.

 

Grzegorz Łata na co dzień stanowi o sile II-ligowego Wie-Druku MKS-u Będzin, czyli zespołu, którego celem jest przede wszystkim umożliwienie najzdolniejszym wychowankom i zawodnikom młodego pokolenia szybszego startu w świat seniorskiej siatkówki. 

 

Przed sobotnim rewanżem 14. kolejki II ligi gr. V z ZAKSĄ Strzelce Opolskie, zespół Bartłomieja Chmiela i Marcina Kantora zajmuje ósme miejsce w tabeli z dorobkiem 13 punktów, choć do spalskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego, plasującej się na piątej pozycji, traci tylko trzy punkty. - Jeśli w tym roku nie przytrafią nam się takie potknięcia, jak w zeszłym, to powinniśmy spokojnie zakończyć część zasadniczą w połowie tabeli - zakończył środkowy.