Sikorski wybrany Najlepszym Sportowcem Niepełnosprawnym!

Inne
Sikorski wybrany Najlepszym Sportowcem Niepełnosprawnym!
fot. PAP

Igor Sikorski został wybrany Najlepszym Sportowcem Niepełnosprawnym 2018 roku. Podczas paraolimpiady w Pjongczangu zdobył brąz w gigancie na monoski. Jego osiągnięcie to pierwszy medal dla Polski w narciarstwie alpejskim od 30 lat! Statuetkę wręczyli niewidoma laureatka sprzed roku Joanna Mazur oraz Nina Terentiew, dyrektor programowy Telewizji Polsat.

Czekaliśmy na niego od zimowych igrzysk paraolimpijskich w... Innsbrucku. Impreza nie odbyła się wówczas w kanadyjskim Calgary, które gościło olimpiadę, bo na przeszkodzie stanęły względy finansowe. Zmagania przyjęli zatem do siebie Austriacy.

 

– Ale ulga! Zdobyłem to! Wreszcie przestaną o mnie mówić „Mr DNF” – mówił za metą w Pjongczangu 27-letni Sikorski. DNF to skrót od Did Not Finish, czyli „nie ukończył wyścigu”. – Igor jest znany z tego, że zawsze jeździ na maksa i jak już dojeżdża, to na podium! Raz tu wypadł z trasy, dziś dojechał i proszę! Niesamowicie wytrzymał presję, bo długo przed igrzyskami wszyscy wskazywali go jako pewniaka do medalu. Więc nam wszystkim też ulżyło. 30 lat na to czekaliśmy – mówił na gorąco prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego, Łukasz Szeliga, który sam trzykrotnie startował na igrzyskach paraolimpijskich w narciarstwie alpejskim i przez kilka lat był trenerem Sikorskiego.

 

Igor mówi, że zawdzięcza ten sukces głównie temu, że w pewnym momencie postawił wszystko na sport. Całe życie podporządkował doskonaleniu się. Cały jego dzień kręci się wokół sportu. Trening za treningiem. W dodatku latem pływa na wakeboardingu. W kategorii seated jest aktualnym mistrzem Polski. Pomaga mu to w jeździe monoski – tu i tam jedna deska, tylko tam na fali, a tu na śniegu. Bardzo poprawia koordynację ruchową i siłę kluczowych mięśni.

 

Zanim Sikorski w wieku 19 lat złamał kręgosłup, uwielbiał jazdę na nartach i na snowboardzie, trenował kung-fu, każdą chwilę spędzał aktywnie. 1 lipca 2008 roku wspinał się na drzewa. Podczas schodzenia złamała się gałąź. Poleciał z osiem metrów w dół i wylądował na plecach. Diagnoza lekarska: skazany na wózek.

 

– Wszystkie moje plany, marzenia i pasje legły w gruzach… – pisze na swojej stronie internetowej igor-sikorski.com. Nie załamał się. Ledwo minął okres rekonwalescencji, zaczął interesować się sportem niepełnosprawnych. Pływał, grał w koszykówkę na wózkach, ale cały czas szukał czegoś, co zastąpiłoby mu snowboard.

 

– W 2009 znalazłem się na szkoleniu monoski w Karpaczu. Powrót w góry i pierwsze jazdy były czymś niesamowitym. Zrozumiałem, że wózek nie jest już ograniczeniem, a narty są tym, czym pragnę zająć się na poważnie – wspomina.

 

Sikorski na monoski potrafi w konkurencjach szybkościowych, czyli np. w zjeździe, pruć z prędkością nawet 120 kilometrów na godzinę. – Troszkę się człowiek może wystraszyć, gdy zjeżdża z taką prędkością i nagle leci 15–20 metrów w powietrzu – mówi Igor Sikorski, który bardziej komfortowo czuje się w slalomie gigancie, gdzie prędkość jest bliższa 60 kilometrów na godzinę.

 

Po maturze w 2010 roku w całości poświęcił się treningom. Szybko trafił do kadry, dwa lata później był już mistrzem Polski w slalomie. Od tego czasu pędzi i nie chce się zatrzymać. Do tego roku jego największym sukcesem był wywalczony w 2017 roku tytuł wicemistrza świata w slalomie we włoskim Tarvisio.

MM, przegladsportowy.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze