Pod koniec zeszłego roku dużo mówiło się o hitowym zestawieniu w Fight Exclusive Night. Prezes organizacji Paweł Jóźwiak poinformował o podpisaniu kontraktu z Normanem Parkiem, więc bardzo szybko zgłosiło się kilku zawodników, którzy chcieli skrzyżować rękawice z niepokornym Irlandczykiem. Od początku najpoważniejszym kandydatem był mistrz wagi lekkiej (do 70 kilogramów) Mateusz Rębecki, ale koniec końców jego przeciwnikiem został Daguir Imavov (12-2-1, 3 KO, 1 SUB). Co poszło nie tak?

 

- Na początku chciał się bić w limicie umownym do 74 kilogramów, bo niżej nie był w stanie zejść. Później zaproponował formułę K-1. Zgodziłem, ale znowu zaczął kombinować. Na koniec zgodził się na MMA, ale dostał list z sądu i się wycofał. Nie zachował się fair, jestem na to wkurzony. Za dużo kombinował - przyznał.

 

Parke'a na gali w Lubinie nie zobaczymy, ale może przecież bić się na kolejnych wydarzeniach polskiej organizacji. Czy jest szansa, że Rębecki spróbuje raz jeszcze doprowadzić do takiego zestawienia?

 

- Jeśli zgodzi się na walkę i nie przyjedzie, to jest to strata czasu i przygotowań. To byłoby smutne. Bałbym się tego - dodał.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.