Spóźnienie na trening i kara w wysokości 100 tys. euro to zdaniem mediów początek końca Icardiego w Mediolanie. Żona piłkarza, która jest również jego menedżerem przyznała, że jej mąż jest bardzo daleki od podpisania nowej umowy z klubem. Podobno Argentyńczyk nie otrzymał satysfakcjonującej oferty.

Wśród zespołów, które widziałyby w swoich szeregach 25-latka jest są m.in. Real Madryt, Barcelona, Paris Saint-Germain oraz Chelsea. Argentyńskiemu napastnikowi jest najbliżej do "Królewskich".

- Duże kluby są zainteresowane sprowadzeniem Mauro, w tym dwa najważniejsze w Hiszpanii, z którymi mamy doskonałe relacje. W tym gronie są także angielski oraz francuski zespół. Jesteśmy daleko od osiągnięcia porozumienia. Liczby, o których mówi się we Włoszech, nie są prawdziwe, nie otrzymaliśmy jeszcze satysfakcjonującej propozycji od Interu – powiedziała żona piłkarza.

Icardi w tym sezonie strzelił dla Interu 13 goli i zaliczył 2 asysty. Bardzo często ratował też skórę swojej ekipie w ostatnich minutach meczów. Do Mediolanu trafił z Sampdorii, a wcześniej reprezentował barwy juniorskich drużyn Barcelony.