NBA: Tylko sześć punktów Gortata. Zespół Polaka bez szans z liderem

Koszykówka
NBA: Tylko sześć punktów Gortata. Zespół Polaka bez szans z liderem
fot. PAP

Marcin Gortat zdobył sześć punktów, a jego Los Angeles Clippers przegrali na wyjeździe z Denver Nuggets 100:121 w czwartkowym meczu ligi NBA. Zespół polskiego koszykarza w tabeli Konferencji Zachodniej zajmuje piąte miejsce. Kolejny rewelacyjny występ zaliczył Nikola Jokic, który popisał się już 21. triple-double w karierze, nawiązując tym samym do legendarnego Wilta Chamberlaina.

Środkowy z Łodzi mecz rozpoczął w podstawowej piątce, a na parkiecie łącznie spędził 17 minut. Trafił wszystkie trzy rzuty z gry. Jego dorobek uzupełnia tylko jedna zbiórka. Popełnił jedną stratę oraz trzy faule.
 
Nuggets mają bilans 28-12 i są najlepsi na Zachodzie. W meczu z Clippers szybko przejęli kontrolę na parkiecie. Już po pierwszej kwarcie wygrywali 37:25 i do końca ich prowadzenie nie było zagrożone.
 
W szeregach gospodarzy prym wiódł Nikola Jokic. 23-letni Serb uzyskał piąte w sezonie i 21. w karierze triple-double, na które złożyło się 18 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst. Ozdobą spotkania było zaraz po zbiórce jego niezwykle precyzyjne podanie przez całe boiska do Jamala Murraya, który akcję zakończył wsadem.
 
"Ten chłopak nie przestaje mnie zadziwiać. Z takimi umiejętnościami równie dobrze mógłby grać w lidze futbolu amerykańskiego" - komplementował podopiecznego trener Michael Malone.
 
"Jest po prostu wspaniałym zawodnikiem" - dodał szkoleniowiec Clippers Doc Rivers. W jego zespole najlepszy był rezerwowy Lou Williams - 19 pkt.
 
Koszykarze z "Miasta Aniołów" kolejny mecz rozegrają w sobotę. We własnej hali zmierzą się z pogrążonymi w kryzysie Detroit Pistons (17-23). "Tłoki" wygrały tylko cztery z ostatnich 20 spotkań. Minionej nocy uległy na wyjeździe Sacramento Kings 102:112.
 
W czwartek niesamowity mecz kibice obejrzeli w San Antonio, gdzie miejscowi Spurs dopiero po dwóch dogrywkach pokonali Oklahoma City Thunder 154:147.
 
Bohaterem gospodarzy był LaMarcus Aldridge. 33-letni skrzydłowy zdobywając 56 punktów ustanowił rekord kariery. Na swoim koncie zapisał też dziewięć zbiórek oraz po cztery asysty i bloki.
 
W ekipie Thunder robił co mógł Russell Westbrook. Jego triple-dobule złożone z 24 pkt, 24 asyst i 13 zbiórek okazało się jednak niewystarczające. Paul George na swoim koncie zapisał 30 pkt.
 
Spurs mieli szansę rozstrzygnąć mecz zarówno w regulaminowym czasie, jak i w pierwszej dogrywce. W ostatnich akcjach za każdym razem chybiał jednak DeMar DeRozan. W drugiej dogrywce emocji już nie było. "Ostrogi" głównie za sprawą Aldridge'a szybko uzyskały pięciopunktowe prowadzenie i nie dały się dogonić.
ch, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze