Mesut Ozil na początku 2018 roku podpisał nowy kontrakt z Arsenalem, gwarantujący mu jedną z najwyższych tygodniówek w Premier League (350 tys. funtów). Od tamtej pory jednak dobre momenty w wykonaniu Niemca na murawie jesteśmy w stanie policzyć na palcach jednej ręki.
 
Fanem jego talentu prawdopodobnie nie jest Unai Emery, niezbyt chętnie korzysta bowiem z jego usług. Według raportów medycznych 30-latek wrócił do zdrowia po problemach z plecami i infekcjach, jednak Hiszpan nie znalazł dla niego miejsca... w meczowej osiemnastce. Na ławce rezerwowych znaleźli się między innymi wracający po kontuzjach Hector Bellerin i Nacho Monreal.
 
Mimo kiepskiej formy ofensywny pomocnik prawdopodobnie znalazłby sięw kadrze meczowej każdego klubu na świecie, jednak Emery wciąż powtarza, że ma powody taktyczne, aby nie wystawiać 30-latka w swoim zespole.
 
Mimo wszystko, przydałby się on wśród rezerwowych w momencie, gdy jego ekipie nie szło i przegrywała 0:1, próbując bezskutecznie odrobić straty. Ponadto hiszpański menedżer dopiero z poziomu ławki rezerwowych desygnował do gry Aarona Ramseya w drugiej połowie - Walijczyk prawdopodobnie już niedługo przeniesie się do Juventusu. Arsenal dał jeden z najgorszych meczów w tym sezonie i nie zdobył choćby punktu. 
 
Były reprezentant Niemiec spędził w tym sezonie na angielskich boiskach zaledwie 981 minut. Portale statystyczne wyliczyły już, że każdy mecz Niemca od momentu podpisania nowej umowy kosztuje Arsenal blisko milion funtów...