Piątek przebywa obecnie z drużyną Genoi na zgrupowaniu w Hiszpanii, gdzie pod wodzą Cesare Prandelliego przygotowuje się do rundy wiosennej w Serie A. Drużyna Polaka w poniedziałek rozegra sparing w Murcii z niemieckim trzecioligowcem Wurzburger Kickers. Na meczu mają pojawić się skauci Realu Madryt, którzy bacznie będą przyglądać się byłemu zawodnikowi Cracovii.

 

Liczby Piątka w tym sezonie robią wrażenie. Napastnik Biało-Czerwonych w obecnych rozgrywkach zdobył dla Genoi już 19 bramek. Trzynaście z nich strzelił w lidze, w której jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Ustępuje tylko Cristiano Ronaldo, Portugalczyk na swoim koncie ma o jedno trafienie więcej. Pozostałe sześć bramek popularny "El Pistolero" dołożył w Pucharze Włoch. 

 

Nic więc dziwnego, że o Polaka biją się największe europejskie zespoły na czele z "Królewskimi". Według dziennikarzy madryckiego radia Cadena SER transfer Polaka jest już praktycznie "klepnięty". Sam zainteresowany nie odniósł się jednak do sytuacji. Na temat rzekomych przenosin do stolicy Hiszpanii wypowiedział się natomiast jego agent Szymon Pacanowski.

 

- Wiele świetnych drużyn zapukało do naszych drzwi, ale w tej chwili nie ma żadnej stanowczej decyzji - powiedział.

 

Trochę inne zdanie na ten temat wyraził hiszpański dziennik "AS". - Cała operacja jest już praktycznie przesądzona - twierdzą.

 

Jeśli 13-krotni zwycięzcy Ligi Mistrzów zdecydują się wykupić Polaka, będą musieli zapłacić władzom Genoi rekordowe 60 milinów euro. Na taką kwotę włoski klub wycenił swojego najlepszego strzelca. Według dziennikarzy "AS" Real jest w stanie położyć na stole taką sumę pieniędzy. Pytanie brzmi tylko czy "Królewscy" mają pewność, że Piątek będzie gwarantem sukcesów na lata?

 

Jeśli tak - to wychowanek Lechii Dzierżoniów stanie się najdroższym Polakiem w historii karuzeli transferowej. Do tej pory najwięcej za piłkarza znad Wisły wydało SSC Napoli - 32 miliony euro.  Bohaterem takiego transferu okazał się Arkadiusz Milik, który przeniósł się na Półwysep Apeniński z Ajaksu Amsterdam.